Roland Garros już bez Nadala!

Ostatnimi czasy narzekałyśmy nieco na nieustające zwycięstwa Rafy, a wręcz odczułyśmy mini-satysfakcję, gdy ktoś go wreszcie pokonał. Trochę nam teraz głupio.

 

 

Garros już bez Nadala Rafael Nadal odpadł z French Open w 1/8 finału Rafael nadal - król Paryża i przyciasnych rybaczek pożegnał się z French Open już w 1/8 finału. Serię 31 meczów bez porażki przerwał Szwed Robin Soderling. Ostatnimi czasy narzekałyśmy nieco na nieustające zwycięstwa Rafaela, a wręcz odczułyśmy mini-satysfakcję, gdy ktoś go wreszcie pokonał. Trochę nam teraz głupio. Król Paryża, mączki i przyciasnych rybaczek z turniejem pożegnał się niespodziewanie już w 1/8 finału. Imponującą serię 31 meczów bez porażki na French Open przerwał Szwed Robin Soderling. Nie będziemy tutaj teraz rzucać gromów w tenisistę ze Skandynawii, bo przyznać musimy, że zagrał on fenomenalny mecz i był po prostu lepszy. Trwające trzy i pół godziny męczarnie Nadala zakończyły się ostatecznie wynikiem 6:2, 6:7 (2-7), 6:4, 7:6 (7-2). Roland Garros bez Rafaela już nie będzie tym samym, a nasz dyskomfort psychiczny pogłębia dodatkowo wcześniejsze odpadnięcie Novaka Djokovica (w III rundzie pokonał go niespodziewanie Niemiec Philipp Kohlschreiber), do dalszych faz turnieju nie zdołał też awansować słodziak Fernando Verdasco. Co to będzie, co to będzie? Ano chyba Roger będzie. Przed Federerem otwiera się teraz wielka szansa zwycięstwa, choć pewnie i on sam wolałby tego dokonać pokonując po drodze swojego odwiecznego rywala. Sam Rafael zapytany na konferencji prasowej po swojej porażce o to, komu teraz życzy ostatecznego tryumfu, odpowiedział bez zastanowienia, że Rogerowi właśnie, bo jemu to zwycięstwo należy się najbardziej. Przynajmniej Nadal z Roland Garros żegna się z klasą. I nie mogłybyśmy przemilczeć, że w różowej koszulce. No i jak tu się z nim w kwestii Rogerowej nie zgodzić?

Król Paryża, mączki i przyciasnych rybaczek z turniejem pożegnał się niespodziewanie już w 1/8 finału. Rafa - żartowałyśmy! Imponującą serię 31 meczów bez porażki na French Open przerwał wcale sobie żartów nierobiący Szwed, Robin Soderling. Nie będziemy tutaj teraz rzucać gromów w Bogu i Rafie ducha winnego tenisistę ze Skandynawii, bo przyznać musimy, że zagrał on fenomenalny mecz i wczoraj był po prostu lepszy. Trwające trzy i pół godziny męczarnie Nadala zakończyły się ostatecznie wynikiem 6:2, 6:7 (2-7), 6:4, 7:6 (7-2). A oto jest głowa zdrajcy nemezis Nadala.

 

 

 

Roland Garros bez Rafy już nie będzie tym samym, a nasz dyskomfort psychiczny pogłębia dodatkowo wcześniejsze odpadnięcie Novaka Djokovica (w III rundzie pokonał go niespodziewanie Niemiec Philipp Kohlschreiber), do dalszych faz turnieju nie zdołał też awansować słodziak Fernando Verdasco. Co to będzie, co to będzie? Ano chyba Roger będzie. Przed Federerem otwiera się teraz wielka szansa zwycięstwa, choć pewnie i on sam wolałby tego dokonać pokonując po drodze swojego odwiecznego rywala. Sam Rafa zresztą, zapytany na konferencji prasowej po swojej porażce o to, komu teraz życzy ostatecznego tryumfu, odpowiedział bez zastanowienia, że Rogerowi właśnie, bo jemu to zwycięstwo należy się najbardziej.

 

Przynajmniej Nadal z Roland Garros żegna się z klasą. I nie mogłybyśmy przemilczeć, że w różowej koszulce. No i jak tu się z nim w kwestii Rogerowej nie zgodzić?

 

ruby blue