Piłkarze Premiership świętują z zakończenie sezonu

I to nie z byle kim, ale z samą Beyonce.

 

 

Przyznać musimy, że dotychczas wokalistki Destiny's Child o zamiłowanie sportowe nie podejrzewałyśmy. Niesłusznie. Okazuje się bowiem, że w sercu diwy r'n'b kryje się wielka, choć dotychczas skrywana, miłość do sportu (na dodatek do dyscyplin wszelakich). I tak, w zeszłym tygodniu Beyonce dała się poznać jako fanka Formuły 1, w tym zaś jako miłośniczka piłki nożnej (bądź, gwoli ścisłości, piłkarzy).

 

A było to tak - po trudach sezonu i niezliczonych bojach stoczonych na polach europejskich stadionów zawodnicy Premiership udali się na zasłużony (mniej lub bardziej) odpoczynek. Nim jednak to nastąpiło i piłkarze rozjechali się na cztery strony świata, wystawiając swoje boskie ciała na zabójcze działanie promieni słonecznych, postanowili udać się do - dobrze znanego z podobnych okoliczności - londyńskiego klubu Movida. Oczywiście, wśród  pragnących odbić sobie miesiące "wyrzeczeń" piłkarzy nie mogło zabraknąć także najbardziej zaprawionych  imprezowiczów, czyli  Didiera Drogby, Jermaina Defoe czy Franka Lamparda. Tyle, że to nie ich pojawianie się wywołało największą sensację (tego przecież można było i należało się spodziewać), ale obecność innej gwiazdy - Beyonce i towarzyszącego jej męża, rapera Jay-Z. Wszystkie zdjęcia do obejrzenia tutaj.

 

Nie mamy oczywiście wątpliwości, że wszyscy bawili się doskonale. Patrząc jednak na budzące się  futbolowo-formułowe zainteresowania Beyonce już nie możemy się doczekać doniesień z kolejnego "sportowego" występu gwiazdy r'n'b. Czy tym razem będą to "lekcje" tenisa, rugby czy może pływania? Pewnie przekonamy się niebawem.