Impreza urodzinowa Manuela Almunii

Tyle że bez Manuela na widoku. I nie, nie zastąpił go Łukasz Fabiański.

 

 

Urodziny Manuela Almunii Tyle że bez Manuela na widoku. I nie, nie zastąpił go Łukasz Fabiański. W jednym z londyńskich klubów swoją 31. wiosnę świętował pierwszy bramkarz Arsenalu, Manuel Almunia. Obyło się bez większych skandali i bijących się kobiet. W jednym z londyńskich klubów swoją 31. wiosnę świętował pierwszy bramkarz Arsenalu, Manuel Almunia. Choć obyło się bez większych skandali, sensacji, bijących się kobiet i biegających z opuszczonymi spodniami sportowców, to jednak nie zabrakło paparazzi, którzy tłumnie przybyli, by nękać naszych ukochanych chłopców błyskami fleszy. Wybrzydzać jednak nie będziemy, bo dzięki temu mamy dziś dostęp do zdjęć Kanonierów w wersji takiej, jaką o ile nie lubimy najbardziej, to której najbardziej jesteśmy ciekawe - au naturel, czy jak kto woli: w stylu "na prywatkę". A my tymczasem skoncentrujemy się na tym, co ma najwięcej smaczku, czyli na porównaniach (choć nie mogłybyśmy nie pochwalić Cesca za wielce gustowną koszulkę tkaną złotą nicią, której ciężar jednak równoważą niezobowiązujące trampeczki). Pojawili się Robin van Persie z żoną Bouchrą oraz Theo Walcott z narzeczona Melanie Slade. Co jest lepsze: stateczne, acz seksowne holenderskie małżeństwo, czy też młodość (dziecięcość niemal) w postaci angielskich gołąbków?

Wczoraj w jednym z londyńskich klubów swoją 31. wiosnę świętował pierwszy bramkarz Arsenalu, Manuel Almunia. Choć obyło się bez większych skandali, sensacji, bijących się kobiet i biegających z opuszczonymi spodniami sportowców, to jednak jak zwykle nie zabrakło paparazzi, którzy tłumnie przybyli, by nękać naszych ukochanych chłopców błyskami fleszy. Wybrzydzać jednak nie będziemy, bo dzięki temu mamy dziś dostęp do zdjęć Kanonierów w wersji takiej, jaką o ile nie lubimy najbardziej, to której najbardziej jesteśmy ciekawe - au naturel, czy jak kto woli: w stylu "na prywatkę".

 

I choć fotograficy zawiedli tracąc z oczu jubilata (a szkoda), to jednak udało się zrobić kilka fajnych zdjęć, które do Waszej dyspozycji są tutaj.

 

A my tymczasem skoncentrujemy się na tym, co ma najwięcej smaczku, czyli na porównaniach (choć nie mogłybyśmy nie pochwalić Cesca za wielce gustowną koszulkę tkaną złotą nicią, której ciężar jednak równoważą niezobowiązujące trampeczki). Dziś mamy dla Was pytanie następującej natury: która para oku przyjemniejsza - Robin van Persie z żoną Bouchrą czy Theo Walcott z narzeczona Melanie Slade? Stateczne, acz seksowne holenderskie małżeństwo,czy też młodość (dziecięcość niemal) w postaci angielskich gołąbków?

 

 

Starajcie się nie kierować przy tym stanem cywilnym piłkarzy. RVP już nic z tym balastem zrobić nie może.