Raikkonen wyleci z Ferrari?

No ktoś tu sobie chyba żartuje.

 

 

Raikkonen wyleci z teamu? No, ktoś tu sobie chyba żartuje. Skandynawscy dziennikarze prorokują, że Fin komi Raikkonen może pożegnać się z posadą kierowcy wyścigowego włoskiego teamu Ferrari już tego lata! Skandynawscy dziennikarze prorokują, że Fin komi Raikkonen może pożegnać się z posadą kierowcy wyścigowego włoskiego teamu Ferrari już tego lata! O tym, że Kimi będzie chciał w najbliższej przyszłości pożegnać się z Formułą na zawsze, spekuluje się już od dawna, a i sam zainteresowany nie przeczy takiej wersji wydarzeń (choć Ciacha stosują w tym przypadku klasyczny mechanizm wyparcia), tym razem współpraca z Ferrari zakończyć ma się z inicjatywy szefostwa ekipy z Maranello. Pracodawcy mają ponoć zarzucać Kimiemiu lenistwo, brak motywacji i woli walki oraz to, że jest cieniem samego siebie sprzed lat. Fakt faktem, że od ostatniego zwycięstwa Fina upłynęło więcej czasu niż wody na torze Sepang podczas tegorocznego Grand Prix Malezji, ale w obecnym sezonie nienajlepiej radzi sobie cały team wszakże, nie tylko Kimi. A to, że Raikkonen lubi sobie w trakcie wyścigu właściwie zjeść lody i napić się coli? No już nie przesadzajmy. Jeśli nie Kimi, to kto zatem? Ano ten, o którym mówiło się, że będzie jeździł w Ferrari zanim jeszcze się narodził - Fernando Alonso. Ale to w przyszłym sezonie ewentualnie, a tegoroczne zmagania w czerwonym bolidzie obok Felipe Massy dokończyć miałby kierowca testowy teamu, Marc Gene. Sprawdziłyśmy - na zastąpienie Kimiego w naszych sercach raczej nie ma szans.

A tym kimś są skandynawscy dziennikarze, którzy prorokują, że Fin może pożegnać się z posadą kierowcy wyścigowego włoskiego teamu już tego lata! O tym, że Kimi będzie chciał w najbliższej przyszłości pożegnać się z Formułą na zawsze, spekuluje się już od dawna, a i sam zainteresowany nie przeczy takiej wersji wydarzeń (choć Ciacha stosują w tym przypadku klasyczny mechanizm wyparcia), tym razem współpraca z  Ferrari zakończyć ma się z inicjatywy szefostwa ekipy z Maranello.

 

Pracodawcy mają ponoć zarzucać Kimiemiu lenistwo, brak motywacji i woli walki oraz to, że jest cieniem samego siebie sprzed lat. Fakt faktem, że od ostatniego zwycięstwa Fina upłynęło więcej czasu niż wody na torze Sepang podczas tegorocznego Grand Prix Malezji, ale w obecnym sezonie nienajlepiej radzi sobie cały team wszakże, nie tylko Kimi. A to, że Raikkonen lubi sobie w trakcie wyścigu właściwie zjeść lody i napić się coli? No już nie przesadzajmy.

 

Jeśli nie Kimi, to kto zatem? Ano ten, o którym mówiło się, że będzie jeździł w Ferrari zanim jeszcze się narodził - Fernando Alonso. Ale to w przyszłym sezonie ewentualnie, a tegoroczne zmagania w czerwonym bolidzie obok Felipe Massy dokończyć miałby kierowca testowy teamu, Marc Gene. Sprawdziłyśmy - na zastąpienie Kimiego w naszych sercach raczej nie ma szans.

 

A o tym, że w Waszych też, przekonacie się po spojrzeniu na zamieszczony niżej wywiad, przeprowadzony z fińskim kierowcą tuż przed ostatnim wyścigiem o Grand Prix Hiszpanii.

 

 

 

 

Nieważne co mówi, ważne jak wygląda. W bonusie (?) odpowiadający na te same pytania Lewis Hamilton. Nieważne co mówi i jak wygląda.

 

ruby blue