Sport.pl

Wayne Rooney zostanie długowłosą blondynką?

Poniekąd, wraz z włosami może bowiem urosnąć mu coś jeszcze...

 

 

Cóż, Wayne Rooney szczęścia do owłosienia nie ma. Kiedy był łysy (w sumie nadal jest), wszyscy śmiali się z jego fryzury, a właściwie jej braku. Kiedy jednak postanowił wreszcie skończyć z docinkami kolegów i sprawić sobie (podobno od dawna wymarzone) włosy, rozpętała się jeszcze większa burza. Teraz bowiem brytyjskie tabloidy drwią już nie tylko z tego, jak Wayne wygląda, ale także z tego, jak wyglądać może po wspomnianej kuracji.

 

I tak, News of the World odkryło, że nowa terapia Rooneya - opierająca się na specjalnym płynie na porost włosów oraz tabletkach (które jeszcze do niedawna były - ze względu na pewna zawartość sterydów - sportowcom zabronione) - może doprowadzić do...powiększenia biustu. - Jednej osobie na pięćset - twierdzi na łamach brukowca poproszony o ekspertyzę doktor Robert M. Bernstein - które używają tych tabletek mogą powiększyć się piersi - ostrzega.

 

Mamy zatem nadzieję, że przynajmniej tym razem Wayne'owi dopisze odrobina szczęścia i nie okaże się tym jednym na pięćset. Co prawda nie groziłoby mu upodobnienie się do Pameli Anderson, ale i tak wizja dr  Bernsteina wydaje się wyjątkowo przerażająca - gwiazdor Manchesteru z gąszczem rudych włosów i kobiecym biustem (brrr). Toż to wtedy przypominałby już nie poczciwego Shreka, ale Frankensteina w wersji drag-queen.

 

Dlatego apelujemy, drogi Wayne - nim sięgniesz po (niebieskie?) tabletki, obejrzyj Shreka do końca. Toż właśnie on, tak często przecież Ci wypominany, bardziej niż ronaldowatym królewiczem wolał zostać ogrem - może niezbyt pięknym, ale za to autentycznym.

 

bint

 

 

Więcej o: