Ciachowy Basketwatch czyli 5 powodów, dla których powinnaś interesować się polską koszykówką

Polska koszykówka gości na Ciachowych łamach dosyć rzadko, a jeżeli już to w osobie Marcina Gortata. Tymczasem, jak przekonują nas zakochane w polskim koszu Czytelniczki, powodów, by baczniej przyjrzeć się tej dyscyplinie i jej przedstawicielom jest co najmniej kilka.

 

 

Ciachowy Basketwatch 5 powodów, dla których powinnaś interesować się polską koszykówką. W PLK nie brakuje ciachowych trenerów. Na przykład Tomas Pacesas, pseudonim "Szeryf" - trener Prokomu. Jedna z najbardziej wyrazistych postaci w koszykówce. Oddajemy Wam zatem do rąk przewodnik po najważniejszych atutach Polskiej Ligi Koszykówki. Oto pięć powodów, dla których powinnaś zainteresować się polskim koszem.  1. Bo to najwyższa pora. Koszykarskie rozgrywki w naszym kraju weszły właśnie w decydującą fazę.  2. Bo zachęcali nas do tego koszykarze Energi Czarni Słupsk. Pamiętacie ten gorący kalendarz? Bo my bardzo dobrze. A jego seksowne "miesiące" walczą właśnie o trzecie miejsce z zespołem Anwilu Włocławek. Jak tu im nie kibicować? 3. Bo w PLK nie brakuje ciachowych trenerów. Na przykład Tomas Pacesas, pseudonim "Szeryf" - trener Prokomu. Pasjonat historii, wojownik, niedoszły bokser, jedna z najbardziej wyrazistych postaci w polskiej koszykówce. Jeszcze do niedawna sam hasał pod koszem, teraz zaś prowadzi swój Prokom. Albo bohater jutubowych epopei Igor Griszczuk czy Gasper Okorn. 4. Bo znajdują się tam ciacha, ciacha, ciacha. Łukasz Koszarek - najwszechstronniejszy polski rozgrywający. Adam Wójcik - żywa legenda polskiej koszykówki. Filip Dylewicz - jeden z najlepszych polskich koszykarzy. 5. Bo Marcin Gortat nie wziął się z powietrza, tylko z Polski, a konkretnie z ŁKS-u. Śpieszmy się zatem oglądać polskich koszykarzy, tak szybko odchodzą do NBA...

Oddajemy Wam zatem do rąk Ciachowy miniprzewodnik po najważniejszych atutach Polskiej Ligi Koszykówki. Oto pięć powodów, dla których powinnaś zainteresować się polskim koszem.

 

1. Bo to najwyższa pora. Koszykarskei rozgrywki w naszym kraju weszły właśnie w decydującą fazę, a tożsamość mistrza kraju poznamy już za chwileczkę, już za momencik. O pierwsze zaszczytne miejsce biją się  Asseco Prokom i PGE Turów. Na razie Prowadzi Prokom 2:1, kolejny mecz już w niedzielę.

 

2. Bo zachęcali nas do tego koszykarze Energi Czarni Słupsk. Pamiętacie ten gorący kalendarz? Bo my bardzo dobrze. A jego seksowne "miesiące" walczą właśnie o trzecie miejsce z zespołem Anwilu Włocławek. Jak tu im nie kibicować?

 

 

 

3. Bo w PLK nie brakuje ciachowych trenerów.

 

Na przykład Tomas Pacesas, pseudonim "Szeryf" - trener walczącego o mistrzostwo Prokomu. Pasjonat historii, wojownik, niedoszły bokser, jedna z najbardziej wyrazistych postaci w polskiej koszykówce. Jeszcze do  niedawna sam hasał pod koszem, teraz zaś prowadzi swój Prokom od zwycięstwa do zwycięstwa.

 

 

Albo bohater jutubowych epopei Igor Griszczuk (najpiękniejszy w czwartej minucie i trzydziestej sekundzie filmiku)

 

 

 

czy Gasper Okorn

 

4. Bo znajdują się tam ciacha, ciacha, ciacha:

 

Łukasz Koszarek - najwszechstronniejszy polski rozgrywający:

 


 

 

Adam Wójcik - żywa legenda polskiej koszykówki, o której już swego czasu pisałyśmy.

 

 

 

Filip Dylewicz - jeden z najlepszych polskich koszykarzy:

 

 

 

 

5. Bo Marcin Gortat nie wziął się z powietrza, tylko z Polski, a konkretnie z ŁKS-u. Śpieszmy się zatem oglądać polskich koszykarzy, tak szybko odchodzą do NBA...