Mr Manuel Almunia

Kolejne złe wieści dla naszego ziomka, Ł-Faba.

 

 

Hiszpański bramkarz "Kanonierów" w półfinale Champions League z Manchesterem United spisał się wyśmienicie i uratował swój zespół od znacznie większej porażki niż faktyczna 0:1. Tym samym przypomniał o sobie całemu piłkarskiemu światkowi. Na wdzięki niesamowitą formę Manuela nie mogli również pozostać obojętni Anglicy, a już w szczególności ci odpowiedzialni za kadrę narodową, którzy od razu zwietrzyli życiową szansę i już myślą, jak by tu golkipera Arsenalu sprytnie umieścić w bramce reprezentacji.  

 

Bo, jak doskonale wiadomo, "Synowie Albionu" od kilku lat mają niemały problem z obsadzeniem swojej bramki - nadzieją na jego rozwiązanie miał być rywal Tomka Kuszczaka w bramce "Czerwonych Diabłów", Ben Foster, jednak i jemu do życiowej formy raczej dalej niż bliżej. Skoro więc Fabio Capello wśród rodaków Beckhama nie zdołał znaleźć nikogo równie utalentowanego, postanowił sięgnąć po wyświechtany już schemat i zwerbować piłkarza innej narodowości.

 

A Manuel Almunia wydaje się do tego wręcz idealnym kandydatem i nic nie stoi na przeszkodzie, by już niedługo dzielnie występował w kadrze z Johnem Terrym i spółką. W Anglii spędził już przepisowe pięć lat, co uprawnia go do ubiegania się o obywatelstwo, a na dodatek jego żona jest Angielką. Spełnia też warunek najważniejszy - nigdy nie występował w hiszpańskiej kadrze narodowej i mając konkurencję w osobie Ikera Casillasa i Pepe Reiny w najbliższym czasie nie powołanie raczej nie ma co liczyć.

 

A zatem Almunia Anglikiem? Właściwie nie mamy nic przeciwko temu, właściwie to powinnyśmy się cieszyć jego szczęściem, ale...No właśnie, jest jeszcze jedno "ale", które ma bardzo ładną grzywkę i jeszcze ładniejsze oczy, a zwie się "Bambi". Tak się składa, że Łukasz Fabiański może mieć z tego tytułu coraz większe problemy z dostępem do bramki Arsenalu. Nie będzie to chyba nic odkrywczego, kiedy oznajmimy Wam, że każdy reprezentacyjny golkiper dostaje od kibiców podwójne poparcie, a jego rywal podwójną porcję krytyki. Nie mówiąc już o ogromnej presji wywieranej na trenerze, żeby stawiał właśnie na reprezentanta kraju. Apelujemy więc do sumienia tlenionego Almunii: Manuel, przemyśl sprawę jeszcze raz, może warto ponownie postarać się o powołanie do hiszpańskiej kadry? Pomyśl tylko, przecież to mistrzowie Europy, no i z takimi ciachami w składzie. My w każdym razie już wystosowałyśmy odpowiednie błagalne pismo do selekcjonera, Vincente del Bosque i jesteśmy pewne, że na dniach otrzymamy twierdzącą odpowiedz. Sławie i urokowi Ciach nikt się nie oprze. 

 

Marina