Madrycka masakra piłą barcelońską (i inne wydarzenia piłkarskiego weekendu)

Rzeź w Madrycie, pogrom na Santiago Bernabeu, hekatomba Realu, rozbój w biały dzień i ogólnie niezła rzeźnia. Dramatyczne metafory można by mnożyć, peany na cześć Barcelony pisać, Messiego kunszt pod niebo wysławiać, bramkę Pique bez końca oglądać, tylko im więcej to robimy, tym bardziej stają nam w pamięci smutne oczy Ikera i żałość jakaś dziwna za serce nas chwyta...

 

 

Piłkarski weekend Madrycka masakra piłą barcelońską i nie tylko Rzeź w Madrycie, pogrom na Santiago Bernabeu, hekatomba Realu, rozbój w biały dzień i ogólnie niezła rzeźnia. Czyli zwyciestwo FC Barcelona nad Realem Madryt. Rzeź w Madrycie, pogrom na Santiago Bernabeu, hekatomba Realu, rozbój w biały dzień i ogólnie niezła rzeźnia. Dramatyczne metafory można by mnożyć, peany na cześć Barcelony pisać, Messiego kunszt pod niebo wysławiać, bramkę Pique bez końca oglądać, tylko im więcej to robimy, tym bardziej stają nam w pamięci smutne oczy Ikera i żałość jakaś dziwna za serce nas chwyta... Zastanawiamy się, czy słowa są w stanie dodać jeszcze cokolwiek sensownego do tego, co wydarzyło się w Madrycie, i czy nie lepiej pozwolić mówić obrazom. Całkowicie zdominowane przez kolor niebiesko - bordowy Ciachowe Laury Tygodnia otrzymują zatem: 1. Leo Messi, 2.Thierry Henry, 3. Gerard Pique, 4. Sergio Ramos, I choć mogłoby się wydawać, iż wieczorem drugiego maja świat się skończył, zatrzymał, stanął na głowie i stał się jedną Wielką Katalonią - to zapewniamy Was, choć trudno w to uwierzyć: w ten piłkarski weekend działy się jeszcze inne ciekawe rzeczy. Na przykład Łukasz Fabiański powrócił do bramki Arsenalu, a Bayern Monachium do gry o mistrzostwo, Dawid Janczyk strzelił w Belgii, a Grzegorz Rasiak w Anglii. Poza tym, reszta Europy dostosowała się do klimatu Gran Derbi i postanowiła nie robić nic, co mogło by przyćmić wielkość El Classico. Faworyci wygrali w Anglii i w Niemczech, we Włoszech znowu strzelił Superpippo, a w Polsce SuperRobert Lewandowski. I tylko biedne ciachowe serce rozdarte jest na pół, ze smutnym Casillasem po jednej i triumfującą Barceloną po drugiej stronie...

Zastanawiamy się, czy słowa są w stanie dodać jeszcze cokolwiek sensownego do tego, co wydarzyło się w Madrycie, i czy nie lepiej pozwolić mówić obrazom. Takim jak na przykład ten z 48 sekundy tego filmiku:

 

 

 

 

Całkowicie zdominowane przez kolor niebiesko - bordowy Ciachowe Laury Tygodnia otrzymują zatem:

 

1. Leo Messi. Za to:

 

 

 

 

i za to:

 

 

 

 

2.Thierry Henry. Za to:

 

 

 

 

i za to:

 

 

 

 

3. Gerard Pique - patrz wyżej.

 

4. Sergio Ramos. Trochę na pocieszenie, a trochę za to:

 

 

 

 

I choć mogłoby się wydawać, iż wieczorem drugiego maja świat się skończył, zatrzymał, stanął na głowie i stał się jedną Wielką Katalonią - to zapewniamy Was, choć trudno w to uwierzyć: w ten piłkarski weekend działy się jeszcze inne ciekawe rzeczy.

 

Na przykład Łukasz Fabiański powrócił do bramki Arsenalu...

 

 

 

 

... a Bayern Monachium do gry o mistrzostwo:

 

 

 

 

Dawid Janczyk strzelił w Belgii...

 

 

 

 

... a Grzegorz Rasiak w Anglii.

 

Poza tym, reszta Europy dostosowała się do klimatu Gran Derbi i postanowiła nie robić nic, co mogło by przyćmić wielkość El Classico. Faworyci wygrali w Anglii i w Niemczech, we Włoszech znowu strzelił Superpippo, a w Polsce SuperRobert Lewandowski.

 

I tylko biedne ciachowe serce rozdarte jest na pół, ze smutnym Casillasem po jednej i triumfującą Barceloną po drugiej stronie...

 

A reszta weekendowej historii dostępna oczywiście w obrazach.

 

rybka