Pepe już nie zagra?

Na pewno nie przez następnych kilka meczów - z tego powodu, oczywiście. Okazuje się jednak, że rozbrat Portugalczyka z futbolem może trwać dłużej, niż wcześniej oczekiwano - po ocenie własnego zachowania "na chłodno", Pepe zapowiada, że nie chce więcej grać w piłkę.

 

 

Wczoraj nasza ocena wobec Pepe była bardzo surowa - nie co dzień w końcu ogląda się na murawie piłkarzy stosujących zagrania żywcem wyjęte z kick-boxingu. Dziś jednak nieco rozluźniamy stanowisko, porywczy Pepe bowiem za swój obrzydliwy czyn przeprosił, wyraził absolutną skruchę i wyznał, że absolutnie nie wie, co się z nim samym przedwczoraj działo - w ogóle nad sobą nie panował, mało co z incydentu pamięta. W ramach postanowienia poprawy obiecał, że takie historie więcej mu zdarzać się nie będą. podobno postanowił nawet w ogóle zerwać z futbolem!

 

- To są najgorsze dni mojego życia. Nie mam w ogóle ochoty wracać do gry w piłkę. Widziałem zapis tego zdarzenia, ale nie rozpoznaję siebie. Straciłem  kontrolę i wpadłem w szał, ale to nie ja - zwierzał się prasie winowajca. - Najgorsza kara to to, co przechodzę teraz. Jeśli wyda mi się, że nie ma szans, bym wrócił do futbolu, pomyślę o czymś innym.

 

Kara, o samowymierzeniu której myśli Portugalczyk, jest zatem dość ostra. Całe zajście wywołuje w nas jednak obecnie mieszane uczucia - w końcu Pepe nigdy nie był specjalnie groźny, nie popełniał brutalnych fauli, nie wpadał w obłęd na boisku. Z drugiej jednak strony, strach pomyśleć, że jeśli nie był to jedynie jednorazowy przypadek, następnym razem Pepe może zrobić komuś poważną krzywdę.

 

No i takie coś zdecydowanie szkodzi wizerunkowi madryckiej drużyny. Nawet "San Iker" powiedział swojemu klubowemu koledze, że oszalał, a potem w prasie zasugerował, że taka postawa graczy to hańba dla barw Realu. I nie można się nie zgodzić z bramkarzem "Królewskich".

 

A co Waszym zdaniem powinno teraz stać się z Pepe?   

 

olalla