Sport.pl

Ciachowe konfrontacje ligomistrzowe - czas na półfinały

Jeszcze nie opadł kurz z pola ćwierćfinałowych bitew, jeszcze palpituje nasze serce na wspomnienie wczorajszego meczu Liverpoolu z Arsenalem, a my już myślimy o półfinałach Ligi Mistrzów, do których pozostał już mniej niż tydzień.

 

 

Dlatego nasze ciachowe konfrontacje zaczynamy już dziś, aby dać Wam duuuużo czasu na zastanowienie się, kto bardziej zasługuje na Wasze zbielałe od zaciskania kciuki, rwane z głowy pukle jedwabistych włosów, czy rzęsiste łzy lejące się po Waszych pięknych obliczach.

 

Jak więc śpiewała kiedyś pewna piosenkarka: "Let's get the party started". Oto z tunelu wychodzą już prowadzeni za ręce przez roześmiane dzieci (ach, jak chciałybyśmy być na ich miejscu) piłkarze Manchesteru i Arsenalu, aby zmierzyć się w naszych przedmeczowych, jedynych w swoim rodzaju konkurencjach.

 

1. Piosenka o piłkarzu:

 

Arsenal - Fabregas song. Prosta, melodyjna, łatwo wpadająca w ucho, a mimo to, jakże treściwa. Słuchając jej po raz pięćsetny mamy wrażenie, że rozwiązałyśmy problem głodu na świecie.

 

 

 

 

Manchester - Anderson song. Z tej piosenki dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy, a najważniejsza jest taka, iż Anderson jest trochę lepszy od Fabregasa, przynajmniej w opinii wielbicieli Man Utd.

 

 

 

 

Ocena wyższości walorów muzycznych jak i merytorycznego przekazu obu piosenek należy oczywiście do Was.

 

2. Piłkarz, który śpiewa:

 

Manchester - The One and Only Cristiano i jego wokalne popisy w samochodzie.

 

Arsenal - One of a kind Emmanuel Sheyi Adebayor i jego...hm...popisy z użyciem strun głosowych.

 

3. Ciacha prężące się ma fotkach z treningu:

 

Arsenal - Łukasz Fabiański i jego pupa.

 

 

Manchester - Dymitar Berbatow i jego... nogi

 

 

4. Ciacha w dziwnych przebraniach

 

Manchester - Wayne Rooney jako Adam, lub jako Borat.

 

 

 

Jako Adam w oryginale, jako Borat po interwencji litościwego photoshopa. Z reguły nie mamy nic przeciwko piłkarzom paradującym publicznie w stroju Adama, od każdej reguły jednak zdarzają się wyjątki.

 

Arsenal - Andriej Arszawin jako marynarz.

 

 

Co za słodki marynarz. Nic dziwnego, że jakieś "przypadkowe" kobiety chcą sobie robić z nim zdjęcia.

 

5. Ciacha w reklamach

 

Manchester

 

Stare. Ale za to jakie jare, co?

 



Arsenal

 

 

Jak to możliwe, że ten filmik nie został jeszcze nominowany do Oskara?

 

6. Wiekowy Ciachowy trener

Sir Alex Ferguson vs Arsene Wenger.

 

Jeden z tytułem szlacheckim, drugi z Orderem Imperium Brytyjskiego. Jeden i drugi sławieni w piosenkach. Jeden jak dobra szkocka whisky, drugi jak wyborne francuskie wino. Najlepiej oczywiście smakowaliby razem , chociaż podobno nie powinno się mieszać mocnych alkoholi.

 

7. I na koniec - to co Ciacha lubią najbardziej - czyli ciacha.

 

Manchester

 

 

Arsenal

 

 

Gdyby o finale decydowały nasze konkurencje wygrałby Arsenal lub Manchester, a na boisku wygra Manchester lub Arsenal. A co Wy sądzicie?

 

rybka

Więcej o: