Fernando Alonso zaatakowany

Przez kogo? Ach, jakież ostatnio to typowe- przez fankę.

 

 

Alonso zaatakowany Przez kogo? Ach, jakież ostatnio to typowe- przez fankę. Plaga szalonych i rozhisteryzowanych fanek czai się wszędzie. Ostatnią ofiarą padł Fernando Alonso - przerażony musiał dać autografy azjatyckim fanom. Plaga szalonych, rozhisteryzowanych i gotowych na wszystko fanek zbiera kolejne żniwo. Do Sergio Ramosa, Rafy Nadala i wielu innych napastowanych przez zakochane bez pamięci w swych ulubieńcach kobiet dołącza Fernando Alonso. Cała akcja przedstawia się następująco. Nie świadom czyhającego za rogiem niebezpieczeństwa Hiszpan spacerował sobie beztrosko pewnego słonecznego dnia po padoku, kiedy nie wiadomo skąd na horyzoncie pojawiły się dwie azjatyckie fanki kierowcy. Jak zareagował Fernando? W oczach kierowcy pojawił się strach, a konsternacja i zmieszanie nie znikało z twarzy nawet wówczas, gdy Hiszpan zracjonalizował sobie sytuację i z pełnym profesjonalizmem dał fankom upragniony autograf. Zastanawiacie się, być może, czy nasze krytyczne uwagi pod adresem desperatek nie pachną przypadkiem podejrzanie hipokryzją i czy my same, będąc w takiej w takiej sytuacji, nie zachowałybyśmy się podobnie. Cóż, istnieje taka opcja i jest ona wielce prawdopodobna. Nie zmienia to jednak faktu, że takim postępowaniem wyrażamy swoje zdegustowanie i oburzenie. Być może zwyczajnie paniom zazdrościmy

Plaga szalonych, rozhisteryzowanych i  gotowych na wszystko fanek zbiera kolejne żniwo. Do Sergio RamosaRafy Nadala i wielu wielu innych napastowanych przez zakochane bez pamięci w swych ulubieńcach kobiet dołącza Fernando Alonso.

 

Cała akcja przedstawia się następująco. Nie świadom czyhającego za rogiem niebezpieczeństwa Hiszpan spacerował sobie beztrosko pewnego słonecznego dnia po padoku, kiedy nie wiadomo skąd na horyzoncie pojawiły się dwie azjatyckie fanki kierowcy. Jak zareagował Fernando? Zobaczcie same:

 

 

 

 

Widzicie ten strach w oczach kierowcy? Tę konsternację i zmieszanie nie znikające z twarzy nawet wówczas, gdy Hiszpan zracjonalizuje sobie sytuację i z pełnym profesjonalizmem daję fankom upragniony autograf? Zastanawiacie się, być może, czy nasze krytyczne uwagi pod adresem desperatek nie pachną przypadkiem podejrzanie hipokryzją i czy my same, będąc w takiej w takiej sytuacji, nie zachowałybyśmy się podobnie. Cóż, istnieje taka opcja i jest ona wielce prawdopodobna. Nie zmienia to jednak faktu, że takim postępowaniem wyrażamy swoje zdegustowanie i oburzenie.

 

Być może zwyczajnie paniom zazdrościmy.

 

ruby blue