Piłkarze Chelsea i krwawa jatka

Czyli zabawy w klubie i kobiety okładające się butelkami po głowach.

 

 

Piłkarze Chelsea mieli ostatnio przynajmniej kilka powodów do satysfakcji - po pierwsze, drugie i trzecie, za sponiewieranie Łukasza Fabiańskiego, zepsucie mu urodzin i wyeliminowanie jego Arsenalu Londyn z Pucharu Anglii, podczas gdy "Niebiescy" sami awansowali do finałów rozgrywek. Owo osiągnięcie tak zresztą The Blues ucieszyło, że w swej wielkiej radości postanowili - w składzie Frank Lampard, John Terry, Joe Cole, Didier Drogba, Michael Essien, Salomon Kalou - wybrać się do jednego z angielskich klubów o nazwie Movida (nawiasem mówiąc, dość znanego i regularnie odwiedzanego przez takie persony jak książę William, czy Paris Hilton). W sumie nic w tym sensacyjnego - nie pierwszy to i zapewne nie ostatni raz kiedy piłkarze po zwycięstwie świętują do rana. Tyle że tym razem, tak jak na boisku, The Blues mieli wyjątkowe szczęście kończąc swoją zabawę w najodpowiedniejszym momencie. Tuż bowiem po tym, jak opuścili klub, pomiędzy paniami tam przebywającymi doszło do bójki - i bynajmniej nie była to wojna na pilniczki i paznokcie, ale w ruch poszły ostre narzędzia - a dokładnie butelki po wysokoprocentowych alkoholach.

 

Coś nam jednak podpowiada, że winę za owo szaleństwo Brytyjek ponosi nie tylko zbyt duża ilość wypitego alkoholu, ale swój udział mają w tym również przystojniacy z Chelsea (choć oczywiście nikt się do tego nie przyznaje).

 

Prawdę powiedziawszy wcale się też walczącym paniom nie dziwimy (pomijając butelki rozbijane na głowach rywalek) - gdyby bowiem Ciacha znalazły się w klubie z wyżej wymienionymi panami, a nie daj Bóg jakieś inne kobiety próbowałaby nam odebrać być może jedyną w życiu szansę zostania WAG, też nie byłybyśmy miłe.

 

A wracając do panów piłkarzy, to na szczęście tym razem, prócz wczesnego zmycia się Joe Cole'a i niewyraźnej miny JT, podtrzymywanego przez Lampsy'ego i niezidentyfikowanego kolegę, o żadnych sensacjach nic nam nie wiadomo. Niby szkoda, ale chyba jednak dobrze - nasz głód plotek zaspokoimy jakoś inaczej.

 

A więcej zdjęć zobaczycie tutaj (dzięki, Olu).

 

bint