Sport.pl

Różowy raport specjalny

Dzień dobry, witamy Panie i Panów w ten uroczy słoneczny/księżycowy poranek/popołudnie/wieczór/noc (niepotrzebne skreślić) w Różowym Raporcie Specjalnym. Wraz z jubilatem ostatnich dni, Sergio Ramosem, zapraszamy do zapoznania się z dotychczas przez nas pomijanymi wiadomościami na rynku ciachowo-sportowym z minionego tygodnia.

 

 

*** UWAGA!!! Cristiano Ronaldo na muszce brytyjskiego dziennikarza i felietonisty Jeremy'ego Clarksona , któremu strasznie nie podoba się nurkowanie Portugalczyka. Cóż, pomysł dość odważny, ale facet chyba nie jest przygotowany na to, że miliony fanek są w stanie osłonić Crisa swoją własną piersią.  

 

***Angielskie kluby prezentują nowe, acz mało gustowne (delikatnie mówiąc) stroje. Tym lepiej dla nas, statystyki (niepoparte żadnymi badaniami) mówią, że piłkarze występujący w mniej urokliwych trykotach znacznie częściej przystępują do tradycyjnej wymiany koszulek po meczu. Mniam.

 

*** Fabio Cannavaro jest najładniejszą i najbardziej uroczą wersją Myszki Miki, jaką udało nam się zobaczyć. Chyba wrócimy do oglądania bajek....

 

*** Hiszpanie nie umieją przegrywać albo raczej zapomnieli już, jak to się robi. Ostatni raz ponieśli klęskę 36 meczów temu, czyli 15 listopada 2006 roku. Chłopcy zdecydowanie powinni napisać o tym książkę - poradnik i jeśli tylko rady nie brzmiałyby: "mieć Torresa lub Villę w składzie" to na pewno zbiliby na tym fortunę. My na przykład już dziś wykupiłybyśmy dla biało -czerwonych cały nakład.  

 

*** Ronaldinho tęskno do poprzedniej drużyny i bardzo chce wrócić do Barcelony. My jednak mamy dla niego smutną wiadomość - póki na straży moralności, odpowiedniej diety i godzin snu piłkarzy stoi tam miłośnik cnoty Pep Guardiola, Brazylijczyk nie ma w "Dumie Katalonii" czego szukać.

 

*** Każdemu marzy się swoja własna piłkarska reprezentacja, nawet...Watykanowi. UEFA zachęciła Stolicę Apostolską do wzięcia udziału w eliminacjach do Euro 2016. Po takich rewelacjach i Ciachom zamarzyła się własna reprezentacja - różowe korki pożyczymy od Nike, stroje od piłkarzy Palermo, a na koszulki naszyjemy nasz herb  -ciacho. Choć zdajemy sobie sprawę, że gdybyśmy wystąpiły na przykład w różowej bieliźnie nasze wyniki, a przynajmniej szeroko pojmowane "przyjęcie"  byłyby o niebo lepsze - przeciwnicy byliby bardziej zdekoncentrowani, co znacznie ułatwiłoby sprawę strzelania goli. Tymczasem już zaczynamy trenować do Euro 2012. Przyszłość należy do nas!

 

***Zajrzyjmy do najnowszego słownika idiomów:  "żart Beenhakkera" - inaczej zupełnie nie śmieszny, wręcz żenujący dowcip, charakteryzujący się pewną specyfiką zrozumiałą tylko dla jego twórcy. Prekursorem i twórcą pojęcia "Żartu Beenhakkera" jest słynny holenderski trener obecnie prowadzący polską kadrę narodową, Leo Beenhakker. Śmiać się czy płakać?

 

*** Niektóre dyscypliny sportowe są bardzo, bardzo dziwne. Co tam przystojni piłkarze, zniewalający skoczkowie czy słodcy siatkarze, uczestnicy wyścigu kosiarek na trawie to dopiero muszą być ciacha.  

 

*** A na koniec, coś dla naszych zakręconych ciach - w razie gdyby znudził im się swój obecny, falujący się image i zechcą zaprowadzić co nieco ładu na swoich głowach, wystarczy, że przeczytają ten poradnik jak wybrać idealną prostownicę, zakupią ją, spędzą długie godziny na prostowaniu swoich pukli i voila! Ciacha jak nowo narodzone.  
 

Na koniec, aby uregulować poziom ciachowości w atmosferze, trochę słodyczy na weekend, czyli Squadra Azzurri. W razie jakbyście choć odrobinę w nich zwątpiły po ostatnim remisie z Irlandią. Smacznego.

 

 

 

Jak co tydzień mówiły dla Was Wasze Ciacha. Do zobaczenia.  

 

Marina

Więcej o: