Wybieramy najbardziej ciachową drużynę Ekstraklasy - odc. 5 - PGE GKS Bełchatów

Kto szuka nie błądzi, jak mawia przysłowie, a więc i my szukamy cały czas tej jedynej, najbardziej ciachowej, naszej drużyny marzeń. Przeskanowałyśmy już ciachowy arsenał Wisły, Legii, Lecha i Śląska - więc dziś pora uzupełnić czołówkę o PGE GKS Bełchatów.

 

 

GKS lubimy nie tylko za to, iż ma w nazwie dużo tajemniczych literek, ale także z kilku innych powodów. Na przykład takich:

 

1. Wciąż pamiętamy GKS z sezonu 2006/07. Bełchatowianie byli wtedy rewelacją rozgrywek, przez które szli jak burza, pokonując największe tuzy naszej Ekstraklasy. Ich ofiarą padły m.in. Legia, Wisła, czy późniejszy mistrz Polski - Zagłębie. Ostatecznie GKS skończył sezon na drugim miejscu ale i tak był największą niespodzianką i atrakcją ligi.

 

 

 

 

2. Tamten Bełchatów, to był Bełchatów zabójczych superciach - niesamowitego Łukasza Garguły i jeszcze lepszego Radosława Matusiaka o pięknych ustach i modrych oczach. To był duet, który spędzał sen z powiek bramkarzom, szkoleniowcom i nam. Tamtego Radka zawdzięczamy GKSowi właśnie, a Radkowi zawdzięczamy m.in. to i to:

 

 

 

 


3. Trener. Młody i przystojny trener to coś co ciacha lubią najbardziej i okazuje się, że mamy na ten temat wspólne poglądy z Leo Beenhakkerem. Jego asystent Rafał Ulatowski pełni bowiem od początku rundy rolę szkoleniowca GKS, a nam bardzo się podoba.

 

 

 

4. A jeśli już kochacie GKS, albo macie zamiar pokochać - możecie zostać jego Miss. Wprawdzie promowanie damskiej urody nie należy do naszych celów statutowych, ale ten jeden raz robimy wyjątek tylko dla Was.

 

5. I choć nie ma już boskiego Radka, w składzie GKS wciąż znajdują się smakowite ciasteczka:

 

O miejsce w bramce rywalizują ze sobą Krzysztof Kozik, który jesienią miewał zarówno przebłyski geniuszu, jak i filantropii, oraz Łukasz Sapela, który niedawno otrzymał szansę na grę w pierwszym składzie.

 

Sapela

 

 

Jakoś tak się zdarzyło, że najbardziej ciachami obrodziło Bełchatowianom w obronie. Są tu osobnicy w typie chłopięcego amorka - Paweł Magdoń czy Artur Marciniak (niestety raczej przebywają na ławce rezerwowych), lub w typie twardego macho jak Grzegorz Fonfara lub Marcin Drzymont. Ten ostatni potrafi strzelać bramki zarówno przeciwnikom, jak i własnej drużynie.

 

Marcin Drzymont

 

 

Artur Marciniak

 

Paweł Magdoń

 

 

Grzegorz Fonfara (ten z ustami w ciup)

  


W linii pomocy też jest na co popatrzeć - dominuje słowiański typ urody - blond włosy, niebieskie oczy, skóra muśnięta słońcem - jak przystało na jeden z najbardziej "polskich" zespołów w Ekstraklasie (w składzie Gieksy jest tylko dwóch obcokrajowców).

 

Nam najbardziej podoba się Janusz Gol - odkrycie rundy jesiennej. Wbrew nazwisku Janusz karierę sportową zaczynał od siatkówki, ale piłka nożna upomniała się o niego i bardzo dobrze, bo na boisku radzi sobie rewelacyjnie.

 

 

Blondwłose skarby Bełchatowa kryją się też na ławce rezerwowych - Krzysztof Janus czy Kamil Późńiak to rarytasy, które chciałybyśmy częściej widzieć na boisku. Na boisku tym nie brakuje jednak ładnych widoków jak: Mateusz Cetnarski, Bartłomiej Chwalibogowski, Tomasz Wróbel, czy Piotr Kuklis. Jeszcze do niedawna arcyksięciem pomocników był Łukasz Garguła, ale pechowa kontuzja wyeliminowała go z gry na całą rundę. Życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, bo na Łukasza czekają nie tylko stęsknione fanki, ale i reprezentacja Polski.

 

Garguła

 

 

 Piotr Kuklis

 

Siła ognia GKSu to "twardy facet" Mariusz Ujek . Co prawda gościł już na naszych łamach w niezbyt chlubnej roli, a poza tym był jakoś zamieszany w aferę korupcyjną, ale niniejszym dajemy mu szansę na rehabilitację. Zwłaszcza, że strzela takie bramki. W końcu zawsze miałyśmy słabość do twardych facetów.

 

 

 

Siłę ofensywną GKSu uzupełnia Dawid Nowak. On z kolei potrafi strzelać tak. Albo tak.

 

 

A jeżeli jeszcze nie jesteście przekonane, zapraszamy w piątek do Warszawy (tak, właśnie do Warszawy), gdzie GKS zmierzy się z warszawską Legią w ćwierćfinale Pucharu Ekstraklasy i będziecie mogły ocenić urodę giekaesiaków z najlepszej perspektywy jaka istnieje, czyli z perspektywy trybun.  

 

rybka