Nieszczęśliwy Bojan

Niestety. Na razie jednak, dziewczyny, schowajcie swoje różowe pelerynki Superciach, ponieważ my niestety nic nie możemy w tej kwestii zrobić. No chyba że któraś z Was jest dyrektorem sportowym w Barcelonie...

 

 

- Chciałbym jednak grać trochę więcej, poczuć się częścią tego zespołu. W obecnej sytuacji nie jestem szczęśliwy - wyznał niedawno nasz uroczy 18-latek i od razu dał powód do myślenia władzom klubu. My piłkarzowi wcale się nie dziwimy, bo obecna jego sytuacja w Barcy za ciekawie na nasze umalowane oko nie wygląda, a sam Bojan bez powodu raczej nie roniłby aż tylu łez.

 

A wszystko zaczęło się, gdy wraz z odejściem z ławki trenerskiej na Camp Nou Franka Rijkarda skończyły się regularne występy słodkiego Bojana. Nic dziwnego zresztą - młodzieniec ten w końcu rywalizuje o miejsce w składzie z takimi piłkarzami jak Messi, Eto'o czy Henry. Nadzieję w sercu Hiszpana podtrzymywał fakt, jakoby Kameruńczyk miał planowanie odejść z zespołu, a wówczas Bojan zostałby jego zastępcą. Z planów jednak, jak to zwykle bywa, nic nie wyszło, Eto'o w Barcy pozostał, a jego uroczy dubler grzeje ławkę rezerwowych i jest wyraźnie nieszczęśliwy z tego powodu. Władze "Dumy Katalonii" długo rozmyślały, co począć ze swoim nieszczęsnym podopiecznym i wszystkie znaki na ziemi (na niebie podobno też) wskazują na to, że w najbliższym okienku transferowym wypuszczą w świat swojego wychowanka i tym samym, wreszcie go uszczęśliwią. Oczywiście rozumu jeszcze szefowie Barcelony nie postradali i sprzedawać swojego młodocianego skarbu nie zamierzają, lecz myślą wypożyczyć go na jeden króciutki sezon. Krkić miałby nabyć na dalekich wojażach doświadczenia i mięśni, by po roku powrócić na ojczyzny łono i zostać zawodnikiem podstawowego składu Barcy.  

 

W takiej sytuacji Bojan może już się tylko cieszyć, gdyż: a) propozycja uzyskała już nawet "błogosławieństwo" Pepa Guardioli, o czym poinformował prezydent klubu i b) są już potencjalnie chętni do przygarnięcia Hiszpana. Zresztą to ostatnie nawet zbytnio nas nie dziwi, która drużyna nie chciałaby mieć w swoim składzie takiego fantastycznego zawodnika? Arsenal i Tottenham marzą o tym na pewno i być może właśnie tam trafi on latem. Czego oczywiście my mu z całego serca życzymy. W końcu szczęśliwe ciacho to szczęśliwe Ciacha

 

Marina