Cała Legia czyta dzieciom

Czyli wicemistrzowie Polski prawie jak David Beckham.

 

 

Beckham beckhamiątkom, kot kocórce, pies piesynkom, much muszynkom, pompu pompolinkom, świnia świninkom, a Jan Urban warszawianiątkom. Może bez rymu, ale pokrótce tak opisać można byłoby ową "szczęśliwą rodzinkę", do której właśnie postanowili dołączyć Legioniści. Na początek głównodowodzący - Jan Urban, który we wtorek, w jednej z warszawskich bibliotek czytał dzieciom bajkę o złym wilku (Jakubie z Lecha Poznań?), który chciał pożreć Czerwonego Kapturka (Legię aspirującą do Mistrzostwa Polski?). Niestety, jako że bajkopisarze miłosierni nie byli, wilk źle skończył. Mamy zatem nadzieję, że w rzeczywistości myśliwy ( w tej roli Jan Urban) okaże się nieco łaskawszy - zresztą, póki co, wilk nieźle sobie poczyna

 

Ale na tym oczywiście nie koniec - w ramach akcji "Sportowi idole też czytają książki", w ślady swojego trenera, wkrótce mają iść także piłkarze oraz sztab szkoleniowy Legii. Jakie bajki wybiorą dla małych Warszawiaków? Czy będzie to bajka o Smoku Wawelskim, czy może legenda o Lechu, Czechu i Rusie? Chętnie przekonamy się o tym osobiście, nie tracąc przy tym nadziei, że wśród lektorów zobaczymy również Jasia Rodżerskiego. Przecież jak przekonuje sam trener "nic tak nie rozwija języka i wyobraźni jak czytanie".

 

A na stronach "Dziennika" możecie nawet usłyszeć Urbana w nowej roli.

 

bint