Jermain Defoe porzucony!!!

Czyli nosił wilk razy kilka, ponieśli i wilka.

 

 

Seryjny kolekcjoner atrakcyjnych (mniej lub bardziej) dziewczyn, niedoszły szwagier Davida Beckhama, niepoprawny podrywacz (nie cofnie się nawet przed flirtowaniem z Paris Hilton) i bezlitosny łamacz serc niewieścich został porzucony.

 

Ledwo zdążyłyśmy Wam ogłosić jego nowy związek, ledwo tabloidy zdołały zrobić kilka gorących zdjęć, ledwo Jermain zdążył ogłosić kumplom, iż "tym razem, to na pewno ta?" a wszystko się skończyło. Chantelle Houghton porzuciła angielskiego napastnika tuż po powrocie z egzotycznych wakacji. A było tak pięknie, piłkarz wpatrzony był w swoja nową partnerkę jak w obrazek, ona zaś obsypywała go czułościami.

 

Niestety, sielanka nie trwała długo i tuż po powrocie ze słonecznego Dubaju do pochmurnej Anglii, Defoe usłyszał od Chantelle "żegnaj, kotku?. Co więcej - usłyszał to przez telefon.

 

Zgadnijcie dlaczego? Cóż, chyba Chantelle poszła po rozum do głowy i, uznając, że lepiej zapobiegać niż leczyć postanowiła, iż lepiej zrezygnować z Defoe niż cierpieć później z powodu jego zdrad i krętactw.  Okazało się, że gwiazdeczka brytyjskiego Big Brothera nigdy nie była pewna lojalności angielskiego piłkarza, i że, to na czym jej naprawdę zależało to spokojne, ciche życie u boku mężczyzny, któremu mogłaby zaufać. No cóż, w takim razie Defoe rzeczywiście wydaje się być nienajtrafniejszym wyborem. On sam zdaje się być (ciekawe przez jak długo) nieco przybity rozstaniem i rozgoryczony swoją reputacją. - Wszyscy myślą, że jestem kobieciarzem, ale ja jestem dobrym, katolickim chłopcem - wyznaje rozbrajająco.

 

My już dawno straciłyśmy rachubę kolejnych, niedoszłych narzeczonych, dziewczyn, kochanek angielskiego napastnika, wiemy tylko, że dominującym kolorem włosów był platynowy blond, a dominującym rozmiarem stanika... jakiś duży. Gdyby okazało się, że Jermain wybiera się do Polski, na miejscu Dody miałybyśmy się na baczności.

 

rybka