Wielki konkurs - wybieramy najbardziej ciachową drużynę Ekstraklasy!!!

Fakt to wszem i wobec znany, że nasza Ekstraklasa ciachami stoi, ale gdzie jest ich najwięcej? W Krakowie, Warszawie, Poznaniu, a może Wodzisławiu? Która drużyna prezentuje najwyższy poziom ciachowatości, także poprzez swoją waleczność, zawziętość, styl gry, lub krój koszulek? Która ma najwięcej fanek, lub największe fanatyczki? Chcemy to sprawdzić i do tego potrzebujemy Was!

 

 

Ciacha w Wiśle Kraków Ekstraklasa ciachami stoi, ale gdzie jest ich najwięcej? W Krakowie Wisła Kraków to drużyna obfitująca w ciacha. Do najsmakowitszych należą: Rafał Boguski i jego brat, Andrzej Niedzielan, Marcin Baszczyński i Paweł Brożek Wisła Kraków to miłościwie nam jeszcze panujący Mistrz Polski A.D. 2008. Jeśli potraficie sięgnąć pamięcią do czasów tak odległych, jak eliminacje do Mistrzostw Świata 2006, to stanie Wam przed oczami kadra, której trzon i fundament pochodził właśnie z ulicy Reymonta. Ach, to były czasy, gdy w owej Wiśle rządził niepodzielnie Żuraw "Władca Muraw" i Franek "Łowca Bramek", gdy Dodę i Radzia Majdana porównywano do Victorii i Davida, a Biała Gwiazda mierzyła się jak równy z (prawie)równym z Realem Madryt. Teraz jednak też nie jest z Wisełką źle, o czym świadczy tytuł Mistrza Polski, udział w finale Pucharu Polski, zwycięstwo nad Barceloną i wysokie miejsce w tabeli. Po czasach "Żurawia Władcy" nastały czasy "Pawła Brożka Króla Strzelców i Postrachu Bramkarzy". Dlaczego Wisła Kraków zasługuje na miano ciachowej drużyny? Bo nawet słynna Barcelona naszej Wisły nie pokona, bo od 1999 roku zgromadziła sześć tytułów Mistrza Polski, bo dała nam wielu wspaniałych reprezentantów Polski, żeby wspomnieć tylko: Żurawskiego, Frankowskiego, Kossowskiego czy Błaszczykowskiego, bo w jej składzie znajdują się następujące ciacha: Paweł Brożek - król strzelców, bezwzględny snajper, przystojny mężczyzna. W dodatku w pakiecie z bratem, a ile razy możemy powtarzać, że co dwie głowy, cztery nogi, dwa torsy i cztery ręce, słowem dwa ciacha to nie jedno? Rafał Boguski - młody skromny, nieopierzony, ale jakże słodki. Andrzej Niedzielan - pseudonim "Wtorek". Ciacho dojrzałe, zaprawione w bojach i baaardzo smakowite. Marcin Baszczyński - wielbiciel tańca i ekstrawaganckich ubrań. To oczywiście bardzo selektywny i skrótowy wybór, albowiem w Wiśle jest jeszcze wielu, wielu innych ciachowych przystojniaków, których mogłybyśmy wymieniać do wieczora.

O co chodzi w naszym konkursie? Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o ciacha. Tym razem drużynowo - rozpoczynamy wielki konkurs, który ma wyłonić najbardziej ciachową drużynę naszej Ekstraklasy. Zasady są dziecinnie proste. Kandydatury podzielimy na dwie grupy - grupa pierwsza to nasze propozycje - przedstawimy Wam największe, najsilniejsze kluby, z których Wy wybierzecie jednego półfinalistę. Do wyłonienia grupy drugiej - uwaga, uwaga - potrzebujemy Was. Przesyłajcie do nas swoje propozycje na adres ciacha@g.pl. My wybierzemy te najciekawsze, z których utworzymy drugą grupę klubów - kandydatów. Zwycięzcy obu grup zmierzą się w Wielkim Finale, który wyłoni w glorii chwały Najbardziej Ciachową Drużynę Ekstraklasy. Będą oblepione szampanem koszulki, fanfary, confetti i zabawa do białego rana (potem się obudzimy). Swoje propozycje możecie nadsyłać przez cały okres trwania pierwszego etapu. To jak, pomożecie?

 

 

 

 

No to startujemy! A ponieważ jutro Wielkie Derby Stolicy to zaczynamy...od Wisły Kraków.

 

Wisła Kraków to miłościwie nam jeszcze panujący Mistrz Polski A.D. 2008. Jeśli potraficie sięgnąć pamięcią do czasów tak odległych, jak eliminacje do Mistrzostw Świata 2006, to stanie Wam przed oczami kadra, której trzon i fundament pochodził właśnie z ulicy Reymonta. Ach, to były czasy, gdy w owej Wiśle rządził niepodzielnie Żuraw "Władca Muraw" i Franek "Łowca Bramek", gdy Dodę i Radzia Majdana porównywano do Victorii i Davida, a Biała Gwiazda mierzyła się jak równy z (prawie)równym z Realem Madryt.

 

Teraz jednak też nie jest z Wisełką źle, o czym świadczy tytuł Mistrza Polski, udział w finale Pucharu Polski, zwycięstwo nad Barceloną i wysokie miejsce w tabeli. Po czasach "Żurawia Władcy" nastały czasy "Pawła Brożka Króla Strzelców i Postrachu Bramkarzy".

 

Dlaczego Wisła Kraków zasługuje na miano ciachowej drużyny?

 

1. Bo nawet słynna Barcelona naszej Wisły nie pokona (no dobra, może i pokona na Camp Nou, ale na Reymonta musiała znieść to:

 

 

 

 

2. Bo od 1999 roku zgromadziła sześć tytułów Mistrza Polski.

 

3. Bo dała nam wielu wspaniałych reprezentantów Polski, żeby wspomnieć tylko: Żurawskiego, Frankowskiego, Kossowskiego czy Błaszczykowskiego,

 

4. Bo w jej składzie znajdują się następujące ciacha:

 

Paweł Brożek - król strzelców, bezwzględny snajper, przystojny mężczyzna. W dodatku w pakiecie z bratem, a ile razy możemy powtarzać, że co dwie głowy, cztery nogi, dwa torsy i cztery ręce, słowem dwa ciacha to nie jedno?

 

 

Rafał Boguski - młody skromny, nieopierzony, ale jakże słodki.

 

 

Andrzej Niedzielan - pseudonim "Wtorek". Ciacho dojrzałe, zaprawione w bojach i baaardzo smakowite.

 

 

 

Marcin Baszczyński - wielbiciel tańca i ekstrawaganckich ubrań.  W Wiśle gra odkąd tylko sięgamy pamięcią, a mimo to wciąż ma aparycję nastolatka.

 

 

To oczywiście bardzo selektywny i skrótowy wybór,  albowiem w Wiśle jest jeszcze wielu, wielu innych ciachowych przystojniaków, których mogłybyśmy wymieniać do wieczora.  

 

rybka