Frank Lampard porzucony!!!

A my nie udajemy żalu.

 

 

Powiedzmy sobie szczerze: zazwyczaj z radością przyjmujemy wszelkie doniesienia o rozstaniach, a najbardziej niepotwierdzone pogłoski o zalążkowych konfliktach w związkach naszych ukochanych ciach budzą w nas nadzieję zdolną przenosić góry. Z drugiej strony informacje o ślubach, zaręczynach i nowych romansach są dla nas jak kubeł zimnej wody lub lodowaty sztylet wbity w nasze czułe serca.  

 

Nie inaczej jest w przypadku Franka Lamparda, zwłaszcza, iż to jeden z najbardziej uwielbianych przez nas piłkarzy. Nasza miłość, była jednak od dawna przestawiona na platoniczne tory, jako że siedmioletni związek Franka i Elen Rives zdawał się funkcjonować w pełnej harmonii, owocując dwoma uroczymi córeczkami. I nawet dostrzegane przez Ciacha rysy na szkle, w postaci tajemniczych blondynek nie były w stanie zaburzyć tej sielanki. Cóż, może Elen była wystarczająco cierpliwa w przypadku blondynek, nieznanych piękności z Europy Wschodniej (zaprzeczamy - to nie my) i skąpo odzianych fanek, ale już niepokojąca zażyłość jej narzeczonego z Johnem Terrym przebrała miarkę?

 

Nie wiadomo, czy Terry był kroplą przepełniającą kielich, faktem pozostaje, iż nagle, w Walentynki, gruchnęła hiobowa wieść, że oto Elen porzuca Franka, zabiera dzieci i wyprowadza się do mamusi nowego, luksusowego domu.

 

Nie mamy jednak dobrych wieści dla tych z Was, które liczyły na tłuczenie talerzy, sądowe batalie i wzajemne oskarżenia na łamach brukowców. Okazuje się bowiem, że para rozstała się już dwa miesiące temu, a trzymała ten fakt w tajemnicy do czasu, aż Elen będzie mogła urządzić sobie i córeczkom nowe, wygodne gniazdko. Owo gniazdko znajduję się niedaleko ich dotychczasowego domu, tak, aby Frank mógł bez problemu odwiedzać dziewczynki. Co więcej, źródła bliskie parze mówią, iż prawnicy nie będą potrzebni, a Frank i Elen pozostają bliskimi przyjaciółmi (walentynkowy wieczór spędzili wspólnie w kinie). Podobno też, żadna osoba trzecia nie była zamieszana w rozpad tego związku.

 

Oficjalnym powodem rozstania jest tak zwana w nomenklaturze prawniczej "niezgodność charakterów", dociekliwe Ciacha dopatrują się jednak pod tym terminem długich nóg, blond włosów i zalotnych uśmiechów, bynajmniej nie ze strony samej Elen. Chociaż Frank nigdy nie przyznał się do żadnego romansu, to plotki o nich, zeznania świadków i niedwuznaczne zdjęcia pojawiały się przez cały okres jego związku z Rives.

 

Na fundamentalne pytanie: "śmiać się czy płakać?" nie mamy jednoznacznej odpowiedzi. No dobra, nie udawajmy: cieszymy się, że Frank znów jest wolny (okej, bardzo się cieszymy). Doceniamy też klasę jaką się wykazał troszcząc się o wygodny byt swojej byłej i ich dzieci. Z drugiej jednak strony, cóż nam po Franku, który romansuje z jakimiś blondynami?Z trzeciej jednak strony, skoro Frank jest znowu do wzięcia, jakoś wydaję się nam, że kryzys finansowy ma się ku końcowi, za oknem jakby cieplej, niebo jest bardziej niebieskie, a ptaszki ćwierkają głośniej. Nie ma w Polsce ptaszków o tej porze roku? Aha, widocznie to szczebioczące motylki w naszym żołądku (o ile motylki szczebiotać mogą).

 

rybka