Sport.pl

Wybieramy Jedenastkę 2008 roku - odcinek 5. i ostatni - trenerzy

Murarz domy buduje, krawiec szyje ubrania, napastnik strzela gole, bramkarz interweniuje, a nad wszystkim czuwa trener, który trenuje. Tak, tak drogie dzieci, nadszedł wreszcie moment, by wybrać kapitana naszego wspaniałego okrętu o dumnej nazwie "Jedenastka Roku 2008", czyli trenera. Bo mogłybyśmy zestawić najpiękniejszych i najlepszych piłkarzy wszechczasów, ale bez trenera długo by nie pociągnęli.

 

 

Dobry trener jest jak Napoleon - obmyśla strategię, opracowuje taktykę, rozpracowuje niecne knowania przeciwnika - i jak matka - nie śpi po nocach, czasem przytuli, czasem zgani, a czasem też (zdarza się!), że świetnie wygląda. Swego czasu pisałyśmy o właściwościach i zaletach stanu trenerskiego, więc chyba nie musimy ponownie Was przekonywać, że trener to też ciacho, czas więc wybrać "last but not least " / wisienkę naszego tortu - szkoleniowca.

 

Josep Guardiola - po pierwsze: jak on wygląda? Nieziemsko. Po drugie: co ta Barcelona wyczynia pod jego kierownictwem? Nie wiemy, co oni biorą, ale chcemy to samo. Po trzecie: kogo trenuje? Klub, w którym się wychował i któremu oddał całe swoje serce. Czy potrzeba jeszcze innych powodów by oddać mu swój głos?

 



Sir Alex Ferguson - która z nas nie marzyła o prawdziwym rycerzu? I nawet jeśli w Waszym wyobrażeniu rycerza nie mieści się nieustanne żucia gumy, to Sir Alex jest bez wątpienia prawdziwym szkockim dżentelmenem. Poza tym czapki z głów przed jego osiągnięciami - lista trofeów jest baaardzo długa - no i to on wynalazł dla nas Cantonę, Beckhama, Roya Keana, Rooneya czy Cristiano Ronaldo. Zatem nie grymasić, że stary, że w okularach i bez konia - rycerz to rycerz i już.

 

 

 


Jurgen Klinsmann - kiedy widzimy go w białej koszuli z podwiniętymi rękawami, jesteśmy mu w stanie wybaczyć nawet porozstawiane po całym Monachium posążki Buddy. Kiedy widzimy jego promienny uśmiech, zapominamy o słabszych występach Bayernu w Bundeslidze i cieszymy się z ich awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. A poza tym jego widok zawsze wywołuje w nas skojarzenia ze słońcem Kalifornii i pięknym latem 2006 roku...

 


Jose Mourinho - jego mroczne spojrzenie, cięty język i nonszalancko zarzucone szaliczki spędzają nam sen z powiek. Niektórzy utrzymują, że widzieli go uśmiechniętego, a wtedy my pytamy: i co, Yeti też widzieliście? Mourinho albo się kocha, albo się go nienawidzi, my jednak zaliczamy się do tej pierwszej grupy. Z Chelsea nie udało mu się tylko wygrać Ligi Mistrzów, teraz zaś pewnie prowadzi mediolański Inter do mistrzostwa Włoch.

 

 

 


Luciano Spalletti - zaczęłyśmy mu się bliżej przyglądać, gdy dwa razy z rzędu doprowadzał Romę do wicemistrzostwa Serie A i dwa razy z rzędu pozbawił Inter Pucharu Włoch. Elegancki pan o nienagannej sylwetce, zawsze w pięknym płaszczu lub marynarce, często z naszym ulubionym rekwizytem trenera - szaliczkiem. Ostatnio jego posada wisiała na włosku (nie na jego własnym, gdyż on sam nie posiada ani jednego), ale po awansie do 1/8 finału Ligi Mistrzów może chyba spać spokojnie, a my oddychamy z ulgą. 

 

 

rybka

 

UWAGA! OSTATNIE GŁOSY W WYBORACH DO NAJLEPSZEJ JEDENASTKI 2008 PLUS TRENER MOŻECIE ODDAWAĆ TYLKO DO OSTATNIEJ MINUTY 2008 ROKU, CZYLI DO JUTRA DO PÓŁNOCY. SPIESZCIE SIĘ ZATEM! A WYNIKI PODAMY JUŻ W PIĄTEK. 

Więcej o: