Sport.pl

Adriano znów rozrabia i (chyba) wraca do domu

A szkoda, bo już myślałyśmy, że pod wodzą Jose Mourinho Brazylijczyk jakoś się w Interze odrodzi . A tu nic z tego. Najpierw szalał w dyskotece ze swoim kumplem z Milanu, Ronaldinhio, czym od razu nadszarpnął zaufanie u portugalskiego szkoleniowca a teraz przyszedł na trening na ostrym kacu. Miarka się przebrała.

 

 

Adriano znów rozrabia I (chyba)... wraca do domu Nic nie dał trzymiesięczny pobyt w klinice odwykowej, Adriano swymi wybrykami nadszarpnął zaufanie Mourinho i najwyraźniej niebawem wróci do domu. A szkoda, bo już myślałyśmy, że pod wodzą Jose Mourinho Brazylijczyk jakoś się w Interze odrodzi. A tu nic z tego. Najpierw szalał w dyskotece ze swoim kumplem z Milanu Ronaldinhio, czym od razu nadszarpnął zaufanie u portugalskiego szkoleniowca, a teraz przyszedł na trening na ostrym kacu. Miarka się przebrała. Wygląda więc na to, że problemów Adriano ciąg dalszy. Nic nie dał trzymiesięczny pobyt w klinice odwykowej gdzieś w dalekiej Brazylii i dno, jakiego wówczas sięgnął. Brazylijczyk nie wytrzymał i kiedy miał szansę wrócić do dawnej formy w Interze, znów zawiódł. Tylu wyskoków w zaledwie kilka tygodni Mourinho - całkiem słusznie zresztą - znieść już nie mógł. Adriano jest alkoholikiem, a w tej sytuacji nie ciężkie treningi mu w głowie. Chłopak musi się leczyć, ale sęk w tym, że najwyraźniej nie chce. Przykra to sprawa, bo zawsze uważałyśmy, że taki facet jak ten Brazylijczyk to materiał na niezłe ciacho. I grał dobrze, i jak zdjął koszulkę było na co popatrzeć... I nawet nam się podobało, że ma charakter boiskowego rozrabiaki, który w ferworze walki mówi, co mu ślina na język przyniesie... Szybko się jednak okazało, że ten brazylijski temperament i zamiłowanie do rozrywkowego trybu życia to tylko zasłona dymna, pod którą kryje się dużo więcej niż tylko niepokorna dusza...

Wygląda więc na to, że problemów Adriano ciąg dalszy. Nic nie dał trzymiesięczny pobyt w klinice odwykowej gdzieś w dalekiej Brazylii i dno, jakiego wówczas sięgnął. Brazylijczyk nie wytrzymał i kiedy miał szansę wrócić do dawnej formy w Interze, znów zawiódł. Tylu wyskoków zaledwie w kilka tygodni Mourinho - całkiem słusznie zresztą, znieść już nie mógł. Adriano jest alkoholikiem a w tej sytuacji nie ciężkie treningi mu w głowie. Chłopak musi się leczyć, ale sęk w tym, że najwyraźniej nie chce.

 

 

 


 

 

 

Przykra to sprawa, bo zawsze uważałyśmy, że taki facet jak Brazylijczyk to materiał na niezłe ciacho. I grał dobrze i jak zdjął koszulkę było na co popatrzeć . I nawet nam się podobało, że ma charakter boiskowego rozrabiaki, który w ferworze walki mówi, co mu ślina na język przyniesie... Szybko się jednak okazało, że ten brazylijski temperament i zamiłowanie do rozrywkowego trybu życia, to tylko zasłona dymna, pod którą kryje się dużo więcej niż tylko niepokorna dusza...

 

 

hannah

Więcej o: