Sport.pl

Trener też ciacho: Marco van Basten

Marco van Basten trochę się wymyka naszej tezie - że dopiero ławka trenerska robi z byle przystojniaczka prawdziwego mężczyznę z klasą - bowiem ten jeden z najlepszych piłkarzy wszech czasów klasę miał chyba od urodzenia.

 

 

Trener też ciacho Marco van Basten ma klasę chyba od urodzenia. Marco van Basten udowadnia, że trener też może być ciachem. Mimo że nie jest klasycznym pięknisiem, to mężczyzna w każdym calu. Dlaczego kochamy van Bastena? 1. Za talent. Niepowstrzymany przez obrońców, zabójczy dla bramkarzy, niezawodny w meczach o najwyższą stawkę. Dla Ajaxu zdobył 128 goli w 133 spotkaniach! Zdobył z tym klubem trzy mistrzostwa Holandii, dwa Puchary i Puchar Zdobywców Pucharów. Z Milanem wywalczył trzy scudetta, dwa Puchary Europy, po jednym Superpucharze Europy i Pucharze Interkontynentalnym. Z reprezentacją Holandii wygrał po pamiętnym finale w 1988 roku Mistrzostwa Europy. Strzelił hat - tricka Anglii, zwycięskiego gola przeciwko Niemcom, no i tą niezapomnianą, fantastyczną bramkę. Możecie tego nie pamiętać, ale nie możecie tego nie znać 2. Za urodę. Marco nie jest na pewno klasycznym pięknisiem i za to kochamy go jeszcze bardziej. To mężczyzna w każdym calu. Szalały za nim nasze mamy, starsze siostry, szalejemy i my. A z wiekiem Marco robi się coraz piękniejszy. Wspaniale wyglądał w pomarańczowej lub czerwono - czarnej koszulce, a teraz w garniturze lub białej koszuli wygląda po prostu bosko. 3. Za wierność. I nie chodzi nam tu wcale o wierność jednej żonie Elliesbeth Van Cappelleveen. To budzi w nas oczywiście szacunek i lekko tylko zabarwioną smutkiem melancholię...Nam chodzi jednak o wierność równie cenną w piłkarskim świecie - wierność barwom. Przez całą swoją karierę Marco związany był tylko z dwoma klubami: Ajaxem Amsterdam i AC Milanem. Dla kibiców obu drużyn pozostaje legendą. Osiągnął z nimi niemal wszystko, co było do osiągnięcia. 4. Za hart ducha. Marco van Basten to twardziel, który łatwo się nie poddaje. Choć zdarzyło mu się zarzekać, że trenerką się parał nie będzie, to jednak jako szkoleniowiec zakwalifikował się z Oranje do Mundialu 2006 i Euro 2008, a teraz powrócił do swojego ukochanego klubu ze stolicy Holandii, by walczyć z nim o najwyższe trofea jako trener.

Czyli dokładnie od 31 października 1964 roku. Siedem lat później rozpoczął karierę w rodzinnym Utrechcie. W wieku lat 18 został dostrzeżony przez skautów Ajaxu Amsterdam. Szczegóły biograficzne możecie znaleźć tutaj.

 

A dlaczego kochamy van Bastena? (jakby to jeszcze wymagało wyjaśnień)

 

1. Talent

 

Niepowstrzymany przez obrońców, zabójczy dla bramkarzy, niezawodny w meczach o najwyższą stawkę. Dla Ajaxu zdobył 128 goli w 133 spotkaniach! W tym takie jak ten:

 

 

 

 

Zdobył z tym klubem Trzy mistrzostwa Holandii, dwa Puchary i Puchar Zdobywców Pucharów.

 

Z Milanem wywalczył trzy scudetta, dwa Puchary Europy, po jednym Superpucharze Europy i Pucharze Interkontynentalnym.

 

Z reprezentacją Holandii wygrał po pamiętnym finale w 1988 roku Mistrzostwa Europy. Strzelił hat - tricka Anglii, zwycięskiego gola przeciwko Niemcom, no i tą niezapomnianą, fantastyczną bramkę. Możecie tego nie pamiętać, ale nie możecie tego nie znać

 

 

 

 

2. Uroda

 

Nie jest na pewno klasycznuym pięknisiem w stylu Cristiano R., czy Fernando T. - i za to kochamy go jeszcze bardziej. To mężczyzna w każdym calu. Szalały za nim nasze mamy, starsze siostry (ojcowie i bracia też dla ścisłości) - szalejemy i my. A z wiekiem Marco robi się coraz piękniejszy. Wspaniale wyglądał w pomarańczowej, lub czerwono - czarnej koszulce, w garniturze lub białej koszuli wygląda po prostu bosko. Ach, gdyby tak móc się przebrać za młodego adepta sztuki piłkarskiej i trafić pod skrzydła van Bastena... A może przypadkiem mieszkacie w Amsterdamie, a Wasz młodszy brat kopie piłkę? Nie zapominajcie o Ciachach...

 

3. Wierność

 

Cnota tym cenniejsza u mężczyzny im rzadsza. I nie chodzi nam tu wcale o wierność jednej żonie Elliesbeth Van Cappelleveen i posiadanie z nią trójki dzieci ( w tym synka - hurra, hurra, jest nadzieja dla nas. I dla piłki nożnej oczywiście. Oczywiście.). To budzi w nas oczywiście szacunek i lekko tylko zabarwioną smutkiem melancholię...

 

Nam chodzi jednak o wierność równie cenną w piłkarskim świecie - wierność barwom. Przez całą swoją karierę Marco związany był tylko z dwoma klubami. Ajaxem Amsterdam i AC Milan. Dla kibiców obu drużyn pozostaje legendą. Osiągnął z nimi niemal wszystko co było do osiągnięcia.

 

4. Hart ducha

 

Marco ma dopiero 44 lata, mógłby jeszcze spokojnie pogrywać w lidze włoskiej, gdzie jego rówieśnicy ani myślą o emeryturze (i piszemy to drogie Czytelniczki z całym respektem dla ligi włoskiej i bez cienia ironii), niestety w wieku 29 lat musiał zakończyć karierę z powodu kontuzji kolana. Jak powiedział o nim (przy nieco innej okazji) wiceprezydent Milanu - futbol stracił swojego Leonarda da Vinci.

 

Ale van Basten to twardziel i nie poddaje się tak łatwo. Choć zdarzyło mu się zarzekać, że trenerką się parał nie będzie (aż nam się słabo robi jak pomyślimy o takiej ewentualności), to jednak jako szkoleniowiec zakwalifikował się z Oranje do Mundialu 2006 i Euro 2008, a teraz powrócił do swojego ukochanego klubu ze stolicy Holandii, by walczyć z nim o najwyższe cele jako trener.

 

rybka 

Więcej o: