Sport.pl

David James i oryginalne kary trenera Portsmouth

Zaskakujące zdjęcie, prawda? Słynni i bogaci raczej nie jeżdżą takimi (czytaj: krótko mówiąc rozwalającymi się, starymi, nieszpanerskimi) samochodami i wybierają zwykle coś dużo nowszego (plus droższego, atrakcyjniejszego, bardziej ekstrawaganckiego). Ale nie David James, bramkarz Portsmouth i reprezentacji Anglii, który udowadnia, że kiedy trzeba, jeździć można wszystkim.

 

 

Piłkarz przyznał kiedyś, że uwielbia stare autka, takie jak na przykład oglądany właśnie Feliant Robin -  bardzo, ale to bardzo w stylu retro. Jak stwierdził, czuje się wtedy jak 16-latek, który właśnie kupił sobie swój pierwszy w życiu samochód, a te chwile to w życiu każdego mężczyzny coś naprawdę bezcennego.

 

Być może te słowa usłyszał aktualny szkoleniowiec piłkarza, który wymyślił bardzo oryginalny sposób karania swoich zawodników. Kiedy nie wyjdzie im trening albo spóźniają się na zajęcia - ewentualnie rozegrają kiepski mecz w lidze - każe jeździć im po mieście takimi gratami jak to niebieskie "cudo".

 

Oczywiście wszystko ma na celu poprawę humoru w zespole i każdy w Portsmouth to docenia. - Dobrze jest czasem zrobić coś zabawnego i tchnąć w drużynę nowego ducha. Takie zachowanie dodaje nam motywacji i poprawia atmosferę - wyjaśnia James, który bez żadnych sprzeciwów ochoczo zasiadł za kierownicą swojego karnego auta.

 

hannah

Więcej o: