Fernando Torres zakochany w Liverpoolu

Takiej deklaracji Ciacha raczej się nie spodziewały. Fakt, Fernando Torres dość szybko zadomowił się w zespole Liverpoolu, ale do tej pory twierdził, że kiedy przyjdzie czas na sportową emeryturę, wróci do Hiszpanii. Teraz zmienił zdanie i w wywiadzie dla gazety "Daily Star" wyznał, że nigdy już nie ma zamiaru wyjeżdżać z Anglii.

 

 

Cudowny Nando jest po prostu zakochany w Anfield Road i wcale tego nie kryje. - Nie planuję żadnego wyjazdu. Nie wrócę do Madrytu, nie pojadę do Hiszpanii ani tym bardziej do innego angielskiego klubu - zapowiada Torres - Tego lata sporo na swój temat przeczytałem. Grałem na mistrzostwach Europy i teraz jedyne czego potrzebuję, to spokoju.

 

Wszelkie spekulacje, na przykład jego ewentualnego transferu do Chelsea Londyn ucina krótko. - Nikt nie rozmawiał ani ze mną, ani z moim agentem. Zresztą, nawet gdyby tak było, nie mam zamiaru nigdzie się stąd ruszać. Liverpoolu to świetne miejsce, mam hiszpańskich kolegów, hiszpańskiego trenera i świetnego kapitana, który jest jednym z najlepszych piłkarzy na świecie.

 

Oto i dobra wiadomość dla fanek z Anglii. Cóż, my w ze swojej strony możemy im tylko pozazdrościć. Szanse, ze Fernando zakocha się w Łazienkowskiej są raczej niskie.

 

hannah