Ciacha na galach

Nie tylko w Polsce panują obecnie mocno świąteczne nastroje. Również i z dala od naszego kraju w ostatnich dniach działo się całkiem sporo. Na czele z europejską galą rozdania nagród MTV w Liverpoolu, gdzie nie mogło zabraknąć graczy z tego właśnie miasta oraz z corocznym uroczystym bankietem pod hasłem "United for UNICEF" z udziałem, a jakżeby inaczej, sporej części graczy "Czerwonych Diabłów". Nam z tych wydarzeń pozostały wspaniałe fotki.

 

 

O ile mężczyźni w garniturach, jak to w przypadku zawodników ManU było, zawsze pobudzają nasze zmysły, a na tak oficjalnych imprezach w zasadzie zawsze wyglądają nienagannie, o tyle rozdanie nagród MTV przysparza więcej niespodzianek i widoków, delikatnie mówiąc, ciekawych. Rozchełstana pod szyją koszula Michaela Owena, czy też różnobarwne i różnostylowe ubiory piłkarzy z Liverpoolu (FC i Evertonu), przywodzące na myśl kolorowy folklor chłopców z boysbandów, dają już szersze pole do komentarzy i krytyki. A to przecież - tuż po oglądaniu nagich męskich torsów - lubimy najbardziej.

 

Nie ma wątpliwości, że większość profesjonalnych futbolistów mogłaby się wiele nauczyć w zakresie mody, stylu i pracy nad wizerunkiem. Wyjątkowo - przyznajemy, że C-Ron wyglądał bez zarzutu, jeśli nie patrzeć na wysmarowane błyszczącym żelem włosy.

 

A do tego wesołego towarzystwa z kręgów angielskiego futbolu, dodajemy swojski akcent, i do tego rodem z koszykarskiego parkietu: ukochane nasze ciacho wiekowe, Adama Wójcika, który w sobotę w Warszawie pełnił rolę sierotki i losował kraje, mające stanąć naprzeciw siebie w przyszłorocznych ME w koszykówce. Adam zdecydowanie przyniósł nam chlubę.  Obawiamy się jednak, że Gortat w NBA i piękna prezencja Wójcika to największy wkład polskiej koszykówki w tę dyscyplinę na poziomie światowym. Choć bardzo  chciałybyśmy się mylić.

 

olalla