Małą białą piłeczką liverpoolskie zabawy

....plus wielkie, mięsiste udo Torresika poniżej. Dla takich chwil warto żyć.

 

 

Małą piłeczką zabawy Plus wielkie, mięsiste udo Torresika. Dla takich chwil warto żyć. Jesteśmy pod wrażeniem drużyny "Kogutów", a może raczej ich menadżera, który sprawił, że Tottenham zamienił się z chłopca do bicia w liczącego się gracza. Chłopcy z Liverpoolu chyba już powoli zapominają o weekendowej traumie, jaką była porażka z Tottenham Hotspur w Premier League (1:2). A może jednak wręcz przeciwnie - cały czas nie potrafią tego doświadczenia pogrzebać w odmętach niepamięci, o czym mogłyby świadczyć nieco wymuszone, jakby kwaśne uśmiechy. Tak czy inaczej, najwyższa pora, żeby podnieśli się z kolan. Nie możemy się doczekać!  A tak z innej beczki, to jesteśmy pod wrażeniem londyńskiej drużyny "Kogutów", a może raczej ich menadżera, który sprawił, że z dnia na dzień Tottenham zamienił się z chłopca do bicia w liczącego się gracza. Przeczuwamy dalszy wysyp niespodzianek w przyszłości.

 

Chłopcy z Liverpoolu chyba już powoli zapominają o weekendowej traumie, jaką była porażka z Tottenham Hotspur w Premier League (1:2). A może jednak wręcz przeciwnie - cały czas nie potrafią tego doświadczenia pogrzebać w odmętach niepamięci, o czym mogłyby świadczyć nieco wymuszone, jakby kwaśne uśmiechy. Tak czy inaczej, najwyższa pora, żeby jednak podnieśli się z kolan, bo już jutro ważne spotkanie w ramach Champions League - tym razem z Atletico Madryt i wydaje się, że przy tej okazji wreszcie naprzeciw siebie staną boski Fernando i w równym (gdyby nie w dosłownie niższym) stopniu czarujący Sergio Aguero. Nie możemy się doczekać!

 

A tak z innej beczki, to jesteśmy pod wrażeniem londyńskiej drużyny "Kogutów", a może raczej ich menadżera, który sprawił, że z dnia na dzień Tottenham zamienił się z chłopca do bicia w liczącego się gracza. Przeczuwamy dalszy wysyp niespodzianek w przyszłości.

 

olalla