Zdjęcie dnia: najciekawszy sportowy zarost

Nie, tym razem nie czepiamy się  Davida Beckhama i jego niedźwiedziej brody. Na ten temat wiele już zostało powiedziane, lecz jak wynika z ostatnich zdjęć Becksa, niewiele zmieniło się nastawienie gwiazdora do swojego zarośniętego wizerunku. Czego innego jednak się spodziewać, skoro wokół inni koledzy ze sportowej branży podsuwają mu nie najlepsze wzory. Tak jak widoczny powyżej Drew Gooden z Chicago Bulls.

 

 

Sezon w NBA wystartował dopiero wczoraj w nocy, a koszykarze już zaczęli szokować. Jako że po pierwszej kolejce sezonu trudno spodziewać się jakichś niesamowitych rewelacji, zadanie wywoływania wstrząsów spadło w całości na barki tych o najbardziej kontrowersyjnym imidżu, którzy, jak widać na załączonym obrazku, godnie ten ciężar unieśli.

 

W pierwszym momencie, gdy zobaczyłyśmy Drew Goodena, byłyśmy przekonane, że do jego podbródka i szyi przyssał się wielki, kosmaty pająk, o długich i lepkich mackach, a co najmniej wełniana (nas nie pytajcie) meduza. Dopiero po dłuższej obserwacji wyszło na jaw, że to jednak tupecik z dredów, który nietypowo przesunął się zapewne z czubka głowy na przeciwny biegun i tam postanowił straszyć.

 

Mamy nadzieję, że do czasu następnych meczów chicagowskich "Byków" nieporozumienie zostanie wyjaśnione, a peruczka wróci na swoje miejsce, o ile nie do jeszcze lepszego schronienia - kosza na śmieci. Wolałybyśmy jednak uniknąć w przyszłości poczucia grozy, które odczułyśmy natykając się dzis na tę fotografię, a które może równać się tylko z traumą wywołaną tym widokiem.

 

 olalla