Jo-Wilfred Tsonga na zakupach - jest na co popatrzeć!

Wygląda na to, że kontuzja, jakiej Francuz nabawił się podczas turnieju w Tokio, należy już do przeszłości. Jo-Willy właśnie wybiera się na turniej w Madrycie, gdzie zdążają obecnie najlepsi tenisiści świata. Nadwerężone mięśnie brzucha przestały wreszcie dokuczać, a okrzyknięty sobowtórem Muhammeda Ali tenisista, może już grać. To dobra informacja dla wielbicielek talentu Tsongi a zdjęcia, jakie Wam prezentujemy, mogą sprawić, że chłopak tylko pozyska kolejne nowe fanki. A wszystko dzięki zakupom, jakie Jo zdecydował się zrobić przed wizytą w stolicy Hiszpanii. W końcu na tak ważnej imprezie trzeba dobrze wyglądać.

 

 

Jo-Wilfred wraca! Tsonga na zakupach - jest na co popatrzeć! Dobra wiadomość dla wielbicielek talentu Tsongi: Jo-Willy wraca do gry i właśnie wybiera się na turniej w Madrycie. Wygląda na to, że kontuzja, jakiej Francuz nabawił się podczas turnieju w Tokio, należy już do przeszłości. Jo-Willy właśnie wybiera się na turniej w Madrycie, gdzie zdążają obecnie najlepsi tenisiści świata. Nadwerężone mięśnie brzucha przestały wreszcie dokuczać, a okrzyknięty sobowtórem Muhammeda Ali tenisista może już grać. To dobra informacja dla wielbicielek talentu Tsongi, a zdjęcia, jakie zrobiono Jo-Willy'emu podczas zakupów przed wizytą w stolicy Hiszpanii, mogą sprawić, że chłopak tylko pozyska kolejne nowe fanki. Nie wiedziałyśmy, że Jo-Wilfred jest miłośnikiem mody. Nie przypuszczałyśmy, że tak świetnie może wyglądać "w cywilu", a garnitury od Hugo Bossa sprawią, że spojrzymy na niego w zupełnie innym świetle. Ale tak właśnie było! Kto by wcześniej przypuszczał, że jedna wizyta w sklepie tak odmieni nasze spojrzenie na niego. Do tej pory uważałyśmy go za sympatycznego faceta, miłego, nieszkodliwego chłopaka, który mógłby przeprowadzać staruszki na przejściu dla pieszych. W dodatku bardzo utalentowanego i kiedy trzeba - walecznego. A dziś dostrzegłyśmy w nim mężczyznę. Jest uroczy.

Nie wiedziałyśmy, że Jo-Wilfred jest miłośnikiem mody. Nie przypuszczałyśmy, że tak świetnie może wyglądać "w cywilu", a garnitury od Hugo Bossa sprawią, że spojrzymy na niego w zupełnie innym świetle. Ale się udało! Kto by wcześniej przypuszczał, że jedna wizyta w sklepie tak odmieni nasze spojrzenie na niego. Do tej pory uważałyśmy go za sympatycznego faceta, miłego, nieszkodliwego chłopaka, który mógłby przeprowadzać staruszki na przejściu dla pieszych. W dodatku bardzo utalentowanego i kiedy trzeba - walecznego. A dziś dostrzegłyśmy w nim mężczyznę. Jest uroczy.