Ryan Babel rapuje

Jak wiadomo już na podstawie licznie zaistniałych w przyrodzie przypadków, sportowcy bywają jednostkami wszechstronnie uzdolnionymi - oprócz znaczących osiągnięć w poszczególnych dyscyplinach, nierzadko odnoszą też sukcesy w filmie (przykład: Michael Phelps), modzie (David Beckham), literaturze (Wayne Rooney), czy tańcu (rugbyści z Nowej Zelandii). Muzyka jest jedną z dziedzin, w której zawodowi piłkarze, koszykarze, WAGs oraz inne persony z wielkiego świata sportu próbowały swoich sił najczęściej. Tym razem, za mikrofonem postanowił stanąć Ryan Babel,holenderski zawodnik FC Liverpoolu. Zobaczcie, co z tego wyszło.

 

 

 

 

Ryan Babel rapuje Sportowcy bywają jednostkami wszechstronnie uzdolnionymi. Ryan Babel, holenderski zawodnik FC Liverpoolu wyrapował piosenkę - Ciachom, niestety, się nie podobała Oprócz znaczących osiągnięć w poszczególnych dyscyplinach, nierzadko odnoszą też sukcesy w filmie (przykład: Michael Phelps), modzie (David Beckham), literaturze (Wayne Rooney), czy tańcu (rugbyści z Nowej Zelandii). Muzyka jest jedną z dziedzin, w której zawodowi piłkarze, koszykarze, WAGs oraz inne persony z wielkiego świata sportu próbowały swoich sił najczęściej. Tym razem, za mikrofonem postanowił stanąć Ryan Babel, holenderski zawodnik FC Liverpoolu. Jak zwykle będziemy krytyczne. Sam holenderski już jest językiem twardym, niekoniecznie przyjemnie dla ucha brzmiącym, a co dopiero rapowany holenderski. Nawet jeśli Babel talent ma, to my go nie zauważamy. Tym bardziej że najprawdopodobniej jednak tej iskry bożej wykonawcy o scenicznym pseudonimie "Rio" zabrakło. Jaki utalentowany artysta - tekściarz przyznałby się bowiem do słów piosenki (które, jeśli wierzyć YouTube'owcom, wyrapowuje Ryan): Rapowanie to moje hobby/Raperzy nie chcą kłopotów/Jestem gwiazda Liverpoolu te suki mnie kochają/Wiem, która jest godzina,/ właśnie kupiłem se nowy zegarek(w wolnym tłumaczeniu Ciach) Ryanowi proponujemy jednak dożywotnie uganianie się za piłką. Jeśli w tym mu coś nie wyjdzie, zaproponujemy mu posadę osobistego piłkarzyka. Zawsze marzyłyśmy o takim gadżecie.

 

 

 

Jak zwykle będziemy krytyczne. Sam holenderski już jest językiem twardym, niekoniecznie przyjemnie dla ucha brzmiącym, a co dopiero rapowany holenderski. Nawet jeśli Babel talent ma, to my go nie zauważamy. Tym bardziej, że najprawdopodobniej jednak tej iskry bożej wykonawcy o scenicznym pseudonimie "Rio" zabrakło. Jaki utalentowany artysta - tekściarz przyznałby się bowiem do słów piosenki (które, jeśli wierzyć YouTube'owcom, wyrapowuje Ryan):

 

Rapowanie to moje hobby

Raperzy nie chcą kłopotów

Jestem gwiazda Liverpoolu te suki mnie kochają

Wiem, która jest godzina, właśnie kupiłem se nowy zegarek

(w wolnym tłumaczeniu Ciach)

 

Ryanowi proponujemy jednak dożywotnie uganianie się za piłką. Jeśli w tym mu coś nie wyjdzie, zaproponujemy mu posadę osobistego piłkarzyka. Zawsze marzyłyśmy o takim gadżecie.