Ciacho dnia: James Toseland, motocyklista

Wczoraj pisałyśmy o Valentino Rossim, plastusiu z Moto GP, dziś czas na kogoś odnoszącego może obecnie mniejsze sukcesy w tej samej dyscyplinie, ale za to bardziej jednak zachwycającego pod względem warunków fizycznych. Drogie Panie i Panowie, oto James Toseland, Brytyjczyk z wyścigów motorowych.

 

 

James Toseland Brytyjczyk z wyścigów motorowych. James Toseland ma 28 lat i obecnie jeździ dla zespołu Yamaha Tech 3. Ale oprócz tego jest także odnoszącym sukcesy muzykiem zespołu Crash James ma 28 lat i obecnie jeździ dla zespołu Yamaha Tech 3. Ale oprócz tego jest także odnoszącym sukcesy muzykiem, który regularnie koncertuje ze swoim zespołem "Crash". Jego największymi osiągnięciami w sportowej karierze są drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej serii British Superbikes (2006 i 2002) oraz dwa tytuły mistrza świata w serii Superbikes (2004, 2007). Od czasu przenosin do Moto GP Jamesowi nie układa się już tak świetnie - walczy raczej o końcowe miejsca z pierwszej dziesiątki - motocyklista nie traci jednak sympatii kibiców oraz uwielbienia fanek. My się nie dziwimy. Przy okazji ciachowego dochodzenia na temat Toselanda wyszło na jaw, że dopuściłyśmy się karygodnego przeoczenia. W maju tego roku James odwiedził bowiem Polskę, zaszczyciwszy swoją obecnością miasteczko wyścigowe Yamaha stworzone w Warszawie w ramach III Turnieju Sportów Ekstremalnych Extreme Moto. Tu pojawiają się dwa pytania: "dlaczego nas tam nie było?" oraz "czy możemy cofnąć czas?". Cóż za facet.

James ma 28 lat i obecnie jeździ dla zespołu Yamaha Tech 3, ale oprócz tego jest także odnoszącym sukcesy muzykiem - pianistą i piosenkarzem - który regularnie koncertuje ze swoim zespołem "Crash". Jego największymi osiągnięciami w sportowej karierze są: drugie i trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej serii British Superbikes (2006 i 2002) oraz dwa tytuły mistrza świata w serii Superbikes (2004, 2007). Od czasu przenosin do Moto GP, Jamesowi nie układa się już tak świetnie - walczy raczej o końcowe miejsca z pierwszej dziesiątki - motocyklista nie traci jednak sympatii kibiców oraz uwielbienia fanek. My się nie dziwimy.

 

 

Przy okazji ciachowego dochodzenia na temat Toselanda wyszło na jaw, że dopuściłyśmy się karygodnego przeoczenia. W maju tego roku James odwiedził bowiem Polskę, gdzie zaszczycił swoją obecnością uświetnił swoją obecnością miasteczko wyścigowe Yamaha, stworzone w Warszawie w ramach III Turnieju Sportów Ekstremalnych Extreme Moto. Tu pojawiają się dwa pytania: "dlaczego nas tam nie było?" oraz "czy możemy cofnąć czas?".

 

Cóż za facet.