Cristiano Ronaldo i dilerka-prostytutka?

Broniłyśmy się przed tym rękami i nogami, a gdy PoBandzie donosiło o nowych płatnych podbojach Żelika, nie bardzo chciało nam się w to wierzyć. Wczoraj wieczorem jednak tę samą wiadomość podały także poważne agencje prasowe, my zatem również nie możemy obojętnie przejść obok. Wieść gminna niesie bowiem, że najnowsza nałożnica na usługach C-Rona jest nie uprawia nie tylko najstarszy zawód świata, ale także handluje narkotykami.

 

 

Fernanda, brazylijska prostytutka, rzekomo sypia z Cristiano już od lat, jak donosił między innymi dziennik "News of the World". Relacji tej rozwiązła Fernanda, pracowniczka pięciu agencji towarzyskich oraz dilerka - między innymi - kokainy, bynajmniej nie utrzymywała w tajemnicy, swoje wyznania dokumentując zdjęciem z puszczającym oczko do aparatu Cristiano. Tak przynajmniej opowiedziała prasie jedna z koleżanek po fachu Brazylijki.

 

Co najzabawniejsze, Cristiano był podobno do tego stopnia nieświadomy profesji swojej kochanki, że przedstawił ją nawet niektórym kolegom z klubu Manchester United oraz samemu Alexowi Fergusonowi. Ciekawe, jak to w ogóle możliwe i czy to w ogóle prawda. Gdyby potwierdziła się prawdziwość doniesienia, na pewno nie czułybyśmy się jakoś szczególnie zszokowane, ale trzeba przyznać, że tryb życia Ronaldo to już swoisty piłkarski folklor.

 

Po co Ci, Żelko, jakieś płatne przygody miłosne, skoro posiadasz takie ciało? Po co Ci handlujące narkotykami prostytutki, skoro miliony przyzwoitych, pięknych kobiet oddało by Ci "serce" zupełnie za darmo? To wszystko nie trzyma się kupy, ale taki już jest ten nasz Cristiano.