Rozradowany Roger (bez koszulki) i inne wieści z US Open

No i kolejne pół fazy US Open za nami. Nie będziemy ukrywać, że wszystko zdecydowanie poszło po naszej myśli. Król Roger Federer, którego dostojeństwo z każdą chwilą cenimy tym bardziej, że coraz częściej mniej przypomina perfekcyjną maszynę do wykonywania wyroków i coraz otwarciej okazuje radość, w stosunkowo ładnym stylu pokonał luksemburskiego czarnego konia, Gillesa Mullera. Novak Djoković natomiast w czterech setach zwyciężył faworyta gospodarzy, Andy'ego Roddicka.

 

 

Rozradowany Roger Oraz i inne wieści z US Open Roger Federer, którego dostojeństwo z każdą chwilą cenimy, w stosunkowo ładnym stylu pokonał podczas US Open luksemburskiego czarnego konia, Gillesa Mullera. No i kolejne pół fazy US Open za nami. Nie będziemy ukrywać, że wszystko zdecydowanie poszło po naszej myśli. Król Roger Federer, którego dostojeństwo z każdą chwilą cenimy tym bardziej, że coraz częściej mniej przypomina perfekcyjną maszynę do wykonywania wyroków i okazujący radość w sposób coraz bardziej otwarty, w stosunkowo ładnym stylu pokonał luksemburskiego czarnego konia, Gillesa Mullera. Novak Djoković natomiast w czterech setach zwyciężył faworyta gospodarzy, Andyego Roddicka. Choć wiemy, że wiele z Was amerykańskiego tenisistę darzy niezwykle ciepłymi uczuciami, to jednak nam w bejsbolówkowym Andy'm podoba się chyba najbardziej jego dziewczyna, Brooklyn Decker. Nie zabolało nas więc zbytnio, gdy A-Rod odpadł. Co było do przewidzenia, bardzo urażona poczuła się jednak miejscowa publiczność, która głośno i przeciągle wygwizdywała Nolego. Oliwy do ognia dolał zresztą sam Roddick , który zasugerował, że Djoko symuluje kontuzje (według pokonanego Roddicka, miało być rzekomo około szesnastu), by wybić przeciwnika z rytmu. Bardzo rozzłościło to Serba, czemu dał upust w telewizyjnym wywiadzie tuż po zakończeniu meczu.

Choć wiemy, że wiele z Was amerykańskiego tenisistę darzy niezwykle ciepłymi uczuciami, to jednak nam w bejsbolówkowym Andy'm podoba się chyba najbardziej jego dziewczyna, Brooklyn Decker. Nie zabolało nas więc zbytnio, gdy A-Rod odpadł. Co było do przewidzenia, bardzo urażona poczuła się jednak miejscowa publiczność, która głośno i przeciągle wygwizdywała Nolego. Oliwy do ognia dolał zresztą sam Roddick , który zasugerował, że Djoko symuluje kontuzje (według pokonanego Roddicka, miało być rzekomo około szesnastu), by wybić przeciwnika z rytmu. Bardzo rozzłościło to Serba, czemu dał upust w telewizyjnym wywiadzie tuż po zakończeniu meczu:

 

 

 

 

Nole jest jednak twardy - przetrwa wszystko, choćby nawet miał się rozebrać.

 

 

 

 

Wczoraj po raz pierwszy chyba w ogóle była okazja przyjrzeć się torsowi Federera. Idealny Roger, jak widać, ma też idealne futerko. Dla koneserek.