To było ciacho...Radosław Matusiak

Choć trudno nam w to uwierzyć, a jeszcze trudniej się z tym pogodzić, Radek Matusiak, do niedawna jedna z największych (ale i najbardziej kontrowersyjnych) gwiazd polskiej reprezentacji, piłkarz obwołany "Odkryciem Roku" przez magazyn "Piłka Nożna" zaledwie dwa lata temu, właśnie zakończył karierę.

 

 

To było ciacho... Radosław Matusiak Choć trudno nam w to uwierzyć, a jeszcze trudniej się z tym pogodzić, Radek Matusiak, jedna z największych gwiazd polskiej piłki właśnie zakończył karierę. "Radomatu"', jak nazywają go pieszczotliwie niektórzy (ale nie Ciacha), ostatnio złapał kontuzję, która na dość długo wyłączyłaby go z gry. Łatwo jednak przewidzieć, że nie była to jedyna przyczyna przejścia na emeryturę. Jak doskonale wie każdy kibic piłki nożnej w Polsce, Matusiak od dłuższego czasu po prostu sobie nie radził. Choć przez pewien okres był regularnie powoływany do reprezentacji (nie brakuje głosów, że status "Beenhakkerowego pieszczoszka" Radek zdobył dzięki obrotności swojego menadżera), to jednak jakość jego występów pozostawiała wiele do życzenia. Nic więc dziwnego, że zniechęcony Matusiak wreszcie "zwinął żagle" i rozwiązał umowę ze swoim ostatnim klubem, holenderskim S.C. Heerenveen. Z drugiej strony, pożegnanie ze sportem w tak młodym wieku - Matusiak ma zaledwie 26 lat - nigdy nie jest spodziewany i do standardowych posunięć nie należy.  Jak pisze dzisiejszy "Super Express", Matusiak ma teraz zamiar wrócić do rodzinnego miasta, Łodzi, gdzie prawdopodobnie zajmie się biznesem. Podobno lubi grać na giełdzie i w kasynie... Życzymy Radkowi, by na nowej drodze życia wiodło mu się lepiej niż w futbolowym światku - szczególnie ostatnimi czasy.  O Matusiaku już więc raczej na Ciachach nie przeczytacie, choć któż zna wyroki boskie? Na pamiątkę i zakończenie zatem parę zdjęć ładniutkiego Radzia - nie da się ukryć, że pod względem aparycji był jednym z jaśniejszych punktów polskiej kadry (wtedy, gdy jeszcze do niej należał).

"Radomatu"', jak nazywają go pieszczotliwie niektórzy (ale nie Ciacha - uważamy, że ten przydomek jest fatalny), ostatnio złapał kontuzję, która na dość długo wyłączyłaby go z gry. Łatwo jednak przewidzieć, że nie była to jedyna przyczyna przejścia na emeryturę. Jak doskonale wie każdy kibic piłki nożnej w Polsce, Matusiak od dłuższego czasu po prostu sobie nie radził. Choć przez pewien okres był regularnie powoływany do reprezentacji (nie brakuje głosów, że status "Beenhakkerowego pieszczoszka" Radek zdobył dzięki obrotności swojego menadżera), to jednak jakość jego występów pozostawiała wiele do życzenia. Nic więc dziwnego, że zniechęcony Matusiak wreszcie "zwinął żagle" i rozwiązał umowę ze swoim ostatnim klubem, holenderskim S.C. Heerenveen. Z drugiej strony, pożegnanie ze sportem w tak młodym wieku - Matusiak ma zaledwie 26 lat - nigdy nie jest spodziewany i do standardowych posunięć nie należy.

 

Jak pisze dzisiejszy "Super Express", Matusiak ma teraz zamiar wrócić do rodzinnego miasta, Łodzi, gdzie prawdopodobnie zajmie się biznesem. Podobno lubi grać na giełdzie i w kasynie. . Życzymy Radkowi, by na nowej drodze życia wiodło mu się lepiej niż w futbolowym światku - szczególnie ostatnimi czasy.

 

O Matusiaku już więc raczej na Ciachach nie przeczytacie, choć któż zna wyroki boskie? Na pamiątkę i zakończenie zatem parę zdjęć ładniutkiego Radzia - nie da się ukryć, że pod względem aparycji był jednym z jaśniejszych punktów polskiej kadry (wtedy, gdy jeszcze do niej należał).

 

 

 

 

 

Radomatu z Robertem Kubicą