And The Winner is..., czyli dwa słowa o losowaniu LM i dwa o najlepszych z najlepszych

Wczorajsze losowanie Ligi Mistrzów każdy miłośnik futbolu mógł oglądać z kilku powodów. Ciacha rzecz jasna również, zaliczamy się przecież do grona tych, które na wznowienie rozgrywek Championes League czekają od maja, czyli od pamiętnego finału Manchesteru United z Chelsea Londyn i tak samo jak nasi koledzy, za piłkarzami i piłką na najwyższym poziomie stęskniłyśmy się równie mocno, jak oni. Jest jednak jedno "ale". Bo oprócz tego, że w czwartkowe późne popołudnie naszye oczy przez kilkadziesiąt minut skierowane były tylko i wyłącznie na Monte Carlo i odbywajce się tam losowanie, poznaliśmy także, kto według wybitnych fachowców uznany został za najlepszego piłkarza rozgrywek klubowych ubiegłego sezonu. I kto ich zdaniem zasłużył na miano najlepszego bramkarza, obrońcy, pomocnika oraz napastnika roku 2007. Na zdjęciu tak wdzięcznie prezentuje nam się trójka z Chelsea: Petr Cech, John Terry i Frank Lampard oraz jedyny "Czerwony Diabeł" w tym gronie - Cristiano Ronaldo. A który wygrał? Idziemy o zakład, że już wiecie!

 

 

Najlepszy z nich to według opinii szesnastki trenerów poproszonych o dokonanie wyboru, to Portugalczyk Ronaldo. Nie będziemy polemizować. Nie to jest najważniejsze. Po prostu nietrudno się domyślić, że wybór tych "naj" był dla nas jak wisienka na torcie. Jeżeli wczoraj napisałyśmy, że to zdjęcie zasługuje na tytuł fotki roku, to cóż powiedzieć o tym? Zapiera nam dech. Od dawna zachwycamy się każdym z tych panów z osobna (nawet, jeżeli zdarzy nam się wspomnieć co nieco o żelu, to przecież czasem jesteśmy obiektywne). I naprawdę nigdy nie przypuszczałyśmy, że możemy ich wszystkich zobaczyć razem, stojących obok siebie i wyglądających jak... jak marzenie każdej kobiety. A zatem, którego z tych przystojniaków wybieracie? Który olśnił Was tak bardzo, że nie jesteście w stanie mu się oprzeć?

 

Petr Cech, Frank Lampard?

 

 

John Terry?

 

 

Cristiano Ronaldo?