Olimpijskie ciacho dnia: Alexander Grimm (dzień czwarty)

Liczba smutnych rozczarowań, które wczoraj przeżyłyśmy, wpłynęły chyba nasze postrzeganie męskiej urody. Jakoś specjalnie nic nas nie zachwyciło, nic nie powaliło na kolana. Ciacho czwartego dnia Igrzysk wybierałyśmy więc po trosze na zasadzie eliminacji - ponieważ nie mamy dostępu do zdjęć ładniutkiego Waltona Ellera, złotego medalisty w podwójnym trapie, a dżudoka Ole Bischof i szablista Nicolas Lopez wychodzili dobrze tylko na 50% ujęć, ostatecznie padło na Niemca Alexandra Grimma, zdobywcę złotego medalu w slalomie K1 w kajakarstwie górskim. Co by nie mówić, ten facet ma coś w sobie. Przyjrzyjcie się tym oczom.

 

 

O ramionach nawet nie wspominamy. Wszak to w oczywisty sposób domena sportowców zawodowo machających wiosłami.

 

Choć na to nie wygląda Alex ma zaledwie 22 lata (urodził się 6 września 1986 roku w Augsburgu). Ma 188 cm wzrostu i waży 88 kilogramów. Zdobycie złota w Pekinie to bez wątpienia największy sukces tego młodego kajakarza.

 

Tak Grimm pływał sobie w zeszłorocznych zawodach Pucharu Świata:

 

 

 

 

Swoją drogą, niemieccy sportowcy potwierdzają swoją klasę i wspaniałe warunki fizyczne (według naszych kryteriów, rzecz jasna) również w Pekinie. Jak widać, nie tylko futboliści - Ballack, Schweinsteiger, czy Podolski - znacznie podnoszą standardy męskiej urody u naszych sąsiadów.

 

A o wczorajszej rywalizacji kajakarzy przeczytacie też na sport.pl