Ciachowe podsumowania - dzień czwarty

Przy okazji Igrzysk brakowało nam klamry, którą mogłybyśmy spoić najważniejsze dokonania olimpijczyków. Dlatego, specjalnie dla Was, drogie Ciachitki i drodzy Ciachmeni, powracamy do zainaugurowanego przy okazji Euro cyklu "CIACHOWE PODSUMOWANIA". Tym bardziej, że wczoraj działo się naprawdę dużo i zdecydowanie jest o czym pisać/czytać (w zależności od punktu siedzenia).

 

 

1. Trzeci medal Michaela Phelpsa - ten człowiek-delfin nie przestaje nas zachwycać. Dogonił już i przegonił rekord Marka Spitza, a zapowiada się, że to dopiero początek szaleństw Amerykanina. I nic to, że w sztafecie to"[lizak] uratował Phelpsa".

 

2. Wygrana hiszpańskich koszykarzy z chińska reprezentacją w tymże sporcie - radość, bo mimo że cenimy i szanujemy Yao Minga, to jednak sportowcy z Półwyspu Iberyjskiego niezmiennie napawają nas skrajnym uwielbieniem. Są zresztą w końcu mistrzami świata, a o mało co z gospodarzami nie przegrali (ostatecznie 85:75 dla Hiszpanii po dogrywce).

 

3. Polscy kajakarze dali ciała. Najpierw rozbudzili nadzieje, by potem bezlitośnie je pogrzebać. Nie tylko oni zresztą. Oj, nie radzą sobie Polacy na tych Igrzyskach (wina chińskiej pogody czy chińskiego zbrodniczego ustroju?).

 

4. I tu jest pora na chlubny wyjątek: siatkarze! Przyznajemy, nie zawsze wierzyłyśmy w naszych chłopców, ale okazuje się, że w pekińskich warunkach to właśnie oni idą jak burza. Najpierw zwycięstwo z Niemcami, wczoraj egzekucja na Egipcjanach. Brawo!

 

5. Szczypiorniści z kolei wczoraj przegrali. Z Hiszpanami, więc niby nie powinnyśmy się zbytnio gniewać, a jednak. Na szczęście, do porażki doszło w momencie, kiedy możemy sobie na to jeszcze w miarę pozwolić. Oby w następnych meczach było lepiej.

 

6. Otylia Jędrzejczak nareszcie awansowała dalej na 200m stylem motylkowym. Cieszymy się, że nasza gwiazda zebrała w sobie tyle sił, żeby coś jeszcze na tych Igrzyskach osiągnąć, bo przecież było już tragicznie.

 

7. Agnieszka Radwańska zawiodła na całej linii. Najpierw w singlu, odpadając w 1/16 finału, potem w deblu na spółkę z Domachowską. Szkoda słów, a przecież tak w nią wierzyłyśmy. Na szczęście, dziewczyna jest jeszcze młoda i może już za cztery lata...

 

8. Judocy też nas nie rozpieszczają - wczoraj do rywalizacji o brązowy medal nie zakwalifikował się Robert Krawczyk. Czy można to jeszcze jakoś skomentować?

 

9. Nie idzie nam nawet w WKKW (Wszechstronny Konkurs Konia Wierzchowego). Widać fauna też nam nie sprzyja.

 

10. W tej sytuacji umieramy ze szczęścia z powodu złotego medalu w trapie podwójnym niejakiego Waltona Ellera z USA. Bo tak (a tak naprawdę dlatego, bo jest przystojny). I z czego nam, Ciachom, przyszło się cieszyć na starość.