Sport.pl

Thierry Henry idzie na wojnę

...na wojnę z byłą żoną. Niestety, ale musimy to napisać. Rozwód Francuza nie należał do najprzyjemniejszych, ale obył się bez większego skandalu. I choć byli małonkowie przyjaciółmi raczej nie zostaną, myslałyśmy, że temat ich związku raz na zawsze został zakończony. Rozw jak rozwód, różniący się od innych tylko tym, że gra toczyła si o kosmiczne dla zwykych śmiertelników pieniądze. Takie skromne obrzucanie się błotem z konsekwencjiami, jakich można było się spodziewać. Zatem: Thierry widuję się z malutką córeczką zdecydowanie rzadziej niżby chciał, na rozpadzie małżeństwa stracił sporo konkretnej kasy i musiał wyjechać do Barcelony, żeby kompletnie zerwać ze starym życiem. I jak na razie cały ten skomplikowany manewr związany z zaczynaniem wszystkiego od nowa, wychodzi mu raczej kiepsko. Z tego też powodu, Henry pewnie uznał, że swoją frustrację należy gdzieś odreagować. A że, przynajmniej według niego, humor z pewnością poprawia solidnie wypełnione konto w banku, postanowił odzyskać pieniądze, które stracił na rozwodzie i zapłacił eks małżonce.

 

 

Ciacha nieśmiało tylko przypominają, że winny rozpadowi związku jest sam Thierry, który zdradził Claire z charakteryzatorką Sadie Hewlett. I nie chcemy się już zagłębiać w historię nieprzyzwoitych sms-ów, jakie była już pani Henry znalazła w telefonie swojego męża.

 


Cała sprawa w dużym uproszczeniu rozchodzi się o zarobki Henry'ego sprzed 2001 roku. Nie wdajemy się w szczegóły, bo zawiłości prawne pozostawiamy bardziej uczonym w tym temacie ludziom. Jeżeli Francuz był zamożnym człowiekiem już przed tą datą, tj. rokiem 2001, czyli zanim poznał swoją przyszłą żonę, to według adwokatów Francuza kasa się Claire nie należy. Przypominamy, chodzi o 10 milionw funtw! Jeżeli jednak prawdziwa jest wersja, którą przedstawia zdradzona żona, mówiąca o tym, że Thierry wzbogacił się już po ślubie i okresie narzeczeństwa, szanse na wygranie w sądzie przez rozgoryczonego piłkarza Barcelony są nikłe. Z tego też powodu nasz drogi Henryk uważa, że nie należy brać pod uwagę pieniędzy, jakie otrzymał za sprzedaż ich jakby nie było wspólnego domu w Hampstead, w Północnym Londynie, wartego, bagatela, ponad 9 milionów funtów, gdyż trafił on w ręce francuskiego piłkarza na długo przed lipcem 2003 roku, kiedy to para wzięła ślub.

 

- Thierry złożył już Claire pewną ofertę - donoszą reprezentujący Francuza prawnicy z firmy - Ale ta zdecydowanie ją odrzuciła. Zapowiada się, że czeka nas długa i krwawa walka przed sądem - dodali adwokaci, którzy, jak już kiedyś wspominałyśmy, reprezentowali księżnę Dianę, którą jak powszechnie wiadomo rozwodzili z księciem Karolem.

Więcej o: