Cristiano Ronaldo chce spędzić noc z Amerykanką

Cristiano Ronaldo w Los Angeles zabawi zaledwie przez kilka dni, ale już teraz widać , że atmosfera ?Miasta Aniołów? mocno przypadła mu do gustu. Najpierw brał udział w bardzo przyjemnej imprezie rozdania nagród ESPY Awards, potem w nocnym klubie bawił się w towarzystwie słynnej celebieties Paris Hilton a dzisiaj, korzystając z uroków hotelu w Bevery Hills w tamtejszym basenie podrywa tajemnicze brunetki. Mało tego, bez ogródek przyznaje (choć nie bezpośrednio), że robi to właściwie tylko w jednym celu. Marzy mu się upojna noc w towarzystwie którejś z nich.

 

 

Chce nocy z Amerykanką Cristiano Ronaldo marzy o jednej nocy spędzonej z Amerykanką. Cristiano Ronaldo w Los Angeles zabawi zaledwie przez kilka dni, ale już teraz widać, że atmosfera "Miasta Aniołów" mocno przypadła mu do gustu Cristiano Ronaldo w Los Angeles zabawi zaledwie przez kilka dni, ale już teraz widać, że tamtejsza atmosfera mocno przypadła mu do gustu. Najpierw brał udział w bardzo przyjemnej imprezie rozdania nagród ESPY Awards, potem w nocnym klubie bawił się w towarzystwie słynnej Paris Hilton a na koniec, korzystając z uroków hotelu w Bevery Hills w tamtejszym basenie podrywa tajemnicze brunetki. Mało tego, bez ogródek przyznaje (choć nie bezpośrednio), że robi to właściwie tylko w jednym celu. Marzy mu się upojna noc w towarzystwie którejś z nich. - Cristiano nigdy nie jest sam. Cały czas pełno wokół niego pięknych kobiet. Sam zresztą powiedział, że jego celem jest poznanie jakiejś ładnej Amerykanki i spędzenie z nią nocy - powiedział jeden ze znajomych Portugalczyka. - Przed przyjazdem do Stanów prosił nawet, żeby umówić go z jakąś miejscową dziewczyną. Chłopak zatem znowu korzysta z uroków życia tak jak lubi, o Nereidzie najwyraźniej nie myśli już wcale i świetnie odnajduje się w roli singla. Dobrze to, czy źle to już nie nam sądzić.

- Cristiano nigdy nie jest sam. Cały czas pełno wokół niego pięknych kobiet. Sam zresztą powiedział, że jego celem jest poznanie jakiejś ładnej Amerykanki i spędzenie z nią nocy. - powiedział jeden z - oczywiście tajemniczych, znajomych Portugalczyka. - Przed przyjazdem do Stanów prosił nawet, żeby umówić go z jakąś miejscową dziewczyną.

 

 


 

Chłopak zatem znowu korzysta z uroków życia tak jak lubi, o Nereidzie najwyraźniej nie myśli już wcale i świetnie odnajduje się w roli singla. Dobrze to czy źle to już nie nam sądzić...