Sport.pl

Thierry Henry i jego zbrodnia przeciwko modzie

Porażka w zakończonych niedawno mistrzostwach Europy w Austrii i Szwajcarii okazała się dla francuskiego napastnika trójkolorowych chyba dużo większym ciosem niż początkowo sądziłyśmy. Bo jak inaczej wytłumaczyć strój, jaki macie właśnie okazję oglądać na zdjęciu. Nigdy wcześniej nie widziałyśmy Francuza w tak złym stanie. Jego kolegę, Djibrilla Cisse, owszem, ale nie Thierry'ego.

 

 

Zawsze nam się właściwie wydawało, że pomimo naszych licznych, mało zresztą przychylnych uwag co do jego życia prywatnego, Henry jest przykładem faceta, który jak mało kto zna się na modzie. I czego by na siebie nie włożył i tak wygląda świetnie. A tu proszę: t-shirt z nadrukowanym czerwonym krawatem, dopasowany do butów w tym samym kolorze i okularów - jakże by inaczej, również czerwonych. Widać, że Henry sporo się napracował nad takim doborem stroju i sporo nad nim myślał. Ale niestety, nam się po prostu nie podoba. I nie tłumaczy tego nawet fakt, że Thierry przebywa właśnie w Nowym Jorku, gdzie, jak powszechnie wiadomo, wiele rzeczy ujdzie łatwiej niż w innych zakątkach świata.

 

Może można gorzej, same znamy dużo cięższe przypadki, niemniej ze strony tego piłkarza liczyłyśmy na coś więcej. Jako że mamy bardzo wspaniałomyślne serca, tym razem Francuzowi wybaczymy i złożymy pomyłkę na karb porażki, jaką w ostatnich tygodniach musiał przełknąć. No i w przecież nadal nie wiadomo, gdzie Henry zagra w następnym sezonie. Zostanie w Barcelonie czy może jednak z Hiszpanii wyjedzie?

Więcej o: