Sport.pl

Guus Hiddink kocha pizzę

Z niedawno przez nas zorganizowanego plebiscytu na najprzystojniejszego trenera (wyniki wkrótce - śledźcie nas z uwagą!) wynika, że Guus Hiddink, holenderski trener rosyjskiej reprezentacji, którego kandydatury (nie wiedzieć czemu) nie zaproponowałyśmy w naszym sondażu, również ciesz się Waszym niesłabnącym poparciem. Nie wiemy, na czym miałaby polegać jego siła przyciągania (padł nawet argument, że Hiddink może sie podobać, bo "przypomina Kubusia Puchatka" - że co?), ale cóż, gusta nie podlegają dyskusji. Zwolenniczki brzuchatego Guusa zainteresuje więc być może fakt, że za górami, za lasami (prawdopodobnie w Mongolii, ale na pewno nie wiemy, czy to alfabet z okolic Ułan Bator) selekcjoner Sbornej reklamuje pizzę.

 

 

Guus kocha pizzę Papa Guus reklamuje pizzę Papa Johns Guus Hiddink, holenderski trener rosyjskiej reprezentacji, którego jakoś nie uwzględniłyśmy w rankingu na najprzystojniejszego trenera, w Azji reklamuje pizzę! Z niedawno przez nas zorganizowanego plebiscytu na najprzystojniejszego trenera (wyniki wkrótce - śledźcie nas z uwagą!) wynika, że Guus Hiddink, holenderski trener rosyjskiej reprezentacji, którego kandydatury (nie wiedzieć czemu) nie zaproponowałyśmy w naszym sondażu, również ciesz się Waszym niesłabnącym poparciem. Nie wiemy, na czym miałaby polegać jego siła przyciągania (padł nawet argument, że Hiddink może się podobać, bo "przypomina Kubusia Puchatka" - że co?), ale cóż, gusta nie podlegają dyskusji. Zwolenniczki brzuchatego Guusa zainteresuje więc być może fakt, że za górami, za lasami (prawdopodobnie w Mongolii, ale na pewno nie wiemy, czy to alfabet z okolic Ułan Bator) selekcjoner Sbornej reklamuje pizzę. Wprawdzie nie rozumiemy ani słowa z powyższego filmu, niekoniecznie też jesteśmy skłonne docenić jego walory artystyczne, ale jedno jest pewne. Hiddink robi olbrzymią karierę na Dalekim Wschodzie/w głębokiej Azji. Ciekawe, czy dla Leo Beenhakkera polskie reklamy, w których sam bierze udział, są tak samo śmieszne i egzotyczne jak reklama pizzy Papa Johns (nie powinno być czasem "Papa Guus"?) dla nas.

 

 

 

Wprawdzie nie rozumiemy ani słowa z powyższego filmu, niekoniecznie tez jesteśmy skłonne docenić jego walory artystyczne, ale jeno jest pewne. Hiddink robi olbrzymią karierę na Dalekim Wschodzie / w głębokiej Azji.

 

Ciekawe, czy dla Leo Beenhakkera polskie reklamy, w których sam bierze udział, są tak samo śmieszne i egzotyczne jak reklama pizzy Papa Johns (nie powinno być czasem "Papa Guus"?) dla nas.

Więcej o: