Sport.pl

Eurociacho weekendu: Iker Casillas

Nie trzeba nam wiele, żebyśmy zaczęły rozpływać się nad wyglądem i umiejętnościami i wyglądem talentem hiszpańskiego bramkarza numer 1, czyli Ikera Casillasa. Potrzeba jednak takich akcji, jak dwie wczorajsze parady w serii rzutów karnych, żebyśmy mogły pełnoprawnie i z czystym sumieniem umieścić Ike'a w kategorii "Eurociacha". Co zresztą pospiesznie i z radością czynimy.

 

 

Gdyby nie golkiper Realu Madryt, z naszymi ostatnimi faworytami na Euro mogłoby być wczoraj naprawdę krucho. Pokazał kilka efektownych i efektywnych zagrań w regulaminowym czasie gry, a potem stał się bohaterem przy okazji jedenastek. To on uratował hiszpańską skórę na tych mistrzostwach.

 

Wartości Gianluigiego Buffona nie można podważyć, wszak włoski bramkarz również popisał się obroną wykonanego przez Guizę strzału. "Gigi" (pseudonim, naszym zdaniem, nadużywany wczoraj przez komentatora meczu, Mateusza Borka) jest niemal najlepszy na świecie w swoim fachu. Niemal, bo wczoraj Casillas pokazał, że Buffonowi w niczym nie ustępuje, a nawet może być górą.

 

I niemal, bo przecież w barwach pewnego kraju z Europy środkowo-wschodniej występuje inny doskonały bramkarz, Artur Boruc. Na niego lub innych kandydatów możeci3e oddać głos w plebiscycie "Najseksowniejszy piłkarz Euro" .

Więcej o: