Europejczycy wolą piłkę nożną niż seks

Na pewno zauważyliście, że od soboty Wasi partnerzy poświęcają Wam mniej czasu i są jakby nieobecni. - To normalne - myślicie, wszak zaczęły się Mistrzostwa Europy i każdy prawdziwy fan piłki ma teraz głowę zaprzątniętą innymi sprawami niż dbanie o związki. Wydawałoby się jednak, ze nie ma silniejszych instynktów niż naturalny pociąg zwierząt (a zatem i ludzi) do seksu. Tymczasem okazuje się, że Twój chłopak zrobił się także oziębły. I w tym wypadku nie należy panikować - jeśli jest Europejczykiem i kibicem futbolu, zachowuje się normalnie dla ponad połowy męskiej populacji naszego kontynentu.

 

 

 

Jak wynika z jednego z przeprowadzonych w zeszłym tygodniu sondaży, co drugi facet ze Starego Kontynentu, postawiony przed wyborem mecz/stosunek seksualny, wybierze jednak gapienie się w telewizor. W statystykach przodują pod tym względem Hiszpanie, dla których relacja telewizyjna jest priorytetem aż w 72% przypadków. Po drugiej stronie barykady znajdują się Włosi, których proporcjonalnie najmniejsza część, bo tylko 25%, byłaby w stanie zrezygnować z miłosnych igraszek na rzecz dopingowania swojej drużynie. Poznałyśmy też polskie zapatrywania w tej kwestii i - o dziwo - jedynie 35% naszych mężczyzn na pierwszym miejscu stawia relacje telewizyjne z meczów. Czy należy sie z tego cieszyć, czy opłakiwać brak serca do futbolu - pozostawiamy Waszej ocenie.

 

Co gorsza, nieznane sa nam wyniki analogicznych badań wśród kobiet (czy w ogóle takie zostały przeprowadzone?), dotyczących zależności: chęć na seks a rozgrywki ME. Biorąc pod uwagę fakt, że futbol dla płci żeńskiej (a przynajmniej części jej przedstawicielek, wliczając Ciacha) to także wspaniali, wzbudzający gorące pożądanie mężczyźni, to wydaje się, że w tej kwestii nic nie jest takie proste. A jak Wy uważacie? Czy odwróciłybyście wzrok od biegnącego z piłką Fernando Torresa lub Cristiano Ronaldo, aby zaznać odrobiny przyjemności w ramionach Waszego własnego mężczyzny?