Sport.pl

Luis Horna, kolejny brutal w tenisie

Biały sport przyzwyczaił nas do zawodników, którzy raczej odbiegają od stereotypowego wyobrażenia o agresywnym samcu. Tenisiści to zwykle gładcy, ładni chłopcy o wyglądzie arystokratów, noszący wykrochmalone na sztywno i precyzyjnie dobrane stroje, którzy sprawiają wrażenie, jakby brzydzili się kontaktem fizycznym. A przynajmniej większość z nich. Nawet Nadal, umięśniony jak mało kto i pocący się niemiłosiernie, ma w sobie taki delikatny rys. Nie wszyscy panowie z kortów są jednak tacy sami. Swego czasu, pokazywałyśmy Wam naładowanego testosteronem, bardzo nerwowego, będącego w stu procentach ucieleśnieniem męskości Michaiła Jużnego . Dziś kolejny übersamiec z rakietą, Peruwiańczyk Luis Horna.

 

 

Spójrzcie tylko na tę zarośnięta klatę, pokrywające pół ciała tatuaże oraz widoczne w każdym geście bezwzględność i brak litości - wobec siebie i przeciwników. Jesteśmy pewne, że wśród Was znajdzie się niejedna amatorka właśnie takiego typu męskiej urody i osobowości.

 

A dla tych, którzy mimo wszystko zawsze najbardziej wielbią Marata, przykra wieść - Safin w drugiej rundzie rozgrywek przegrał ze swoim rodakiem, Dawidienką, i na tegorocznym French Open już nie zagra. Szkoda.

Więcej o: