Sport.pl

Gustavo Kuerten zakończył karierę

Ach, będzie nam brakowało tego pełnego wdzięku Brazylijczyka o czarującym uśmiechu i burzy kręconych włosów, który przez trzynaście lat jako zawodowy tenisista radośnie biegał po kortach całego świata. Ten 190-centymetrowy przystojniak przewijał sie gdzieś praktycznie od zawsze - czy to trzykrotnie wygrywając French Open, czy też liderując na liście ATP w 2000 roku - i trudno będzie nam się przyzwyczaić do oglądania białego sportu bez niego.

 

 

Kuerten zakończył karierę Będzie nam brakowało tego pełnego wdzięku Brazylijczyka Gustavo Kuerten zakończył karierę. W niedzielę na kortach Rolanda Garrosa rozegrał swój ostatni mecz w profesjonalnej karierze. Ten 190-centymetrowy przystojniak przewijał się gdzieś praktycznie od zawsze - czy to trzykrotnie wygrywając French Open, czy też liderując na liście ATP w 2000 roku - i trudno będzie nam się przyzwyczaić do oglądania białego sportu bez niego. Kuerten ma 32 lata (jest tylko o 4 lata starszy od naszego ukochanego Marata Safina - zimne poty oblewają nas na myśl, że ten drugi też kiedyś skończy karierę, i to raczej wcześniej niż później). W niedzielę na kortach Rolanda Garrosa rozegrał swój ostatni mecz w profesjonalnej karierze. Spotkanie z Francuzem, Paulem Henri - Mathieu, zakończyło sie jednak porażką (nic dziwnego zresztą, Brazylijczyk w chwili odejścia w rankingu ATP zajmował 1141.miejsce, Mathieu natomiast - 19.). Koniec z burzą zmierzwionych włosów, koniec ze spontanicznym uśmiechem energicznego "Gugi" na rdzawym tle tenisowej nawierzchni. Szkoda Jeszcze większa szkoda, że Kuerten nie zaprosił nas na swoją imprezę pożegnalną, bo z relacji nie rozumiemy ani słowa. A nawet Kurnikowa była.

Kuerten ma 32 lata (jest tylko o 4 lata starszy od naszego ukochanego Marata Safina - zimne poty oblewają nas na myśl, że ten drugi też kiedyś skończy karierę, i to raczej wcześniej niż później). Wczoraj na kortach Rolanda Garrosa rozegrał swój ostatni mecz w profesjonalnej karierze- spotkanie z Francuzem, Paulem Henri - Mathieu, zakończyło sie jednak porażką (nic dziwnego zresztą, Brazylijczyk w chwili odejścia w rankingu ATP zajmował 1141.miejsce, Mathieu natomiast - 19.).

 

Koniec z burzą zmierzwionych włosów, koniec ze spontanicznym uśmiechem energicznego "Gugi" na rdzawym tle tenisowej nawierzchni. Szkoda Jeszcze większa szkoda, że Kuerten nie zaprosił nas na swoją imprezę pożegnalną, bo z relacji nie rozumiemy ani słowa. A nawet Kurnikowa była.

 

 

 

 

Więcej o: