Ciacho dnia: Henrik Larsson znowu zagra dla Szwecji

Ma już 37 lat, ale nadal jest w wyśmienitej formie. A przynajmniej uważa tak szkoleniowiec szwedzkiej reprezentacji w piłce nożnej, który powołał Larssona na kolejne w jego karierze Mistrzostwa Europy. Nam jest równie niemal przyjemnie jak Henrikowi - zawsze lubiłyśmy tego wspaniałego piłkarza, który, jak prawdziwy profesjonalista w każdym calu, nigdy nie zszedł poniżej pewnego poziomu.

 

 

Wprawdzie dziś nie wygląda już tak słodko i niewinnie, jak w 1994, kiedy to z głową w dredach biegał po boisku na Mistrzostwach Świata w USA, ale dla nas pozostaje prawdziwym idolem. Niegdyś gwiazda Feyenoordu Rotterdam, Celtiku, Barcelony i Manchesteru United obecnie gra dla klubu z miasta, w którym się urodził i gdzie zaczynał swoją profesjonalną karierę - Helsingborgs IF.

 

Oryginalna uroda Henrika wynika z pochodzenia rodziców - ojciec wyemigrował z rodzinnych Wysp Zielonego Przylądka, by osiedlić się w Szwecji i tam poślubić matkę Henrika, rodowitą Szwedkę.

 

Larsson jest niewysoki - jedyne 178 centymetrów wzrostu - ale zdecydowanie ma coś w sobie. Dostrzegła to też, niestety, żona gracza, z którą legendarny Henrik ma dwójkę dzieci.

 

Ciacha gratulują powołania i zazdroszczą fantastycznej w tym wieku kondycji. Niektóre rzeczy nigdy się nie zmieniają.