Sport.pl

Alex Ferguson niezaproszony na ślub Rooneya

Przy okazji poruszanego tematu, piłkarzom Manchesteru gratulujemy raz jeszcze tytułu mistrza kraju.Zasłużyli na niego wszyscy, w dużej mierze także przyszłego nowożeńca, Wayna Rooneya. Do ślubu tego piłkarza i Coleen McLoughlin pozostało już niewiele czasu. Przygotowania trwają, miejsce już dawno wybrane, sukienka panny młodej niebawem będzie gotowa,  zaproszenia również w większości zostały wysłane. Wiadomo jednak, kto nie znalazł się na liście zaproszonych gości - a mianowicie trener "Czerwonych Diabłów", sir Alex Ferguson.

 

 

Dla nas było to spore zaskoczenie. Przecież wielokrotnie sam główny bohater przyszłej ślubnej ceremonii podkreślał, jak ważną postacią w jego życiu jest szkoleniowiec Manchesteru. Sam sir Alex, również za pośrednictwem mediów, przekazywał swojemu młodemu podopiecznemu kilka cennych, niemal ojcowskich rad - nie sportowych a życiowych. Mówił na przykład, że w każdym małżeństwie zdarzają się lepsze i gorsze dni. Że nic tak nie cementuje związku jak dzieci - kiedy jest potomstwo, łatwiej wszelkie trudności pokonać. I inne podobne truizmy.

 

Szczerze więc dziwi nas informacja, że Fergusona na weselu jednak nie będzie. Wayne tak tłumaczy swój wybór: - Oglądać twarz swojego szefa w tak ważnym dla ciebie dniu wydaje mi się lekko dziwaczne. Pomyślałem, że lepiej będzie, gdy w gronie bawiących się ludzi znajdą się osoby mocno z nami związane, a nie koledzy z pracy.
Choć Ferguson gościł na ślubach Phila Nevilla czy Ruuda van Nisterooy'a, u Rooneya go zatem nie będzie - podobnie zresztą  jak na weselu Davida Beckhama. Ciekawe jednak, czy decyzja Rooneya nie zmieni się po wczorajszym dokonaniu Diabłów. Nic tak nie zbliża, jak wspólne sukcesy.

Więcej o: