Sport.pl

Ashley Cole znowu wolny?

To znaczy nie w tym sensie, o którym myślicie. O ile nam wiadomo, obrońca Chelsea, ostatnio jeden z najbardziej znanych niewiernych mężów na wyspach, wciąż mieszka z Cheryl i nadal jest jej mężem. Zdziwiłyśmy się jednak, kiedy przeczytałyśmy, że szanowny pan Cole, bawił się ostatnio w jednym z nocnych klubów w Londynie. Do tej pory Ashley unikał tego typu miejsc, a raczej jego zdradzona żona zabraniała mu bywania w tego typu miejscach rozpusty i pokusy.

 

Cole nie świętował z kolegami ani zwycięstwa nad Liverpoolem w półfinale Ligi Mistrzów, ani triumfu nad Manchesterem United w Premier League. Grzecznie siedział w domu i zapewniał, że takie uciechy już go nie bawią. Co się zatem zmieniło? Cheryl wraz z dziewczynami z Girls Cloud przebywa obecnie w Glasgow. Czy zatem Ashley doszedł do wniosku, że czego oczy nie widzą tego sercu nie żal? Czy Ashley był na tyle naiwny, że jego nocna wyprawa nie wyjdzie na jaw? Zwłaszcza, że Cole spotkał się w klubie nie tylko w towarzystwie swoich kumpli. W klubie zjawiły się także dwie dobrze znane wszystkim celebrities: Nikki Grahame i Michelle Scott-Lee. Coś nam mówi, że Cheryl nie będzie zadowolona, kiedy wróci do domu.
Więcej o: