Dennis Rodman żyje...i bije

Od bardzo długiego czasu nie słyszałyśmy nic o jego dokonaniach sportowych (przypomnijmy, że okres świetności tego specjalisty od zbiórek przypada na ostatnie lata poprzedniego wieku, kiedy to święcił triumfy w barwach Detroit Pistons i Chicago Bulls). Sporo też już upłynęło od chwili, kiedy słyszałyśmy o nim COKOLWIEK - i co to było: przebieranki? Kolejny tatuaż? Małżeństwo z Carmen Electrą? Zapasy z Hulkiem Hoganem? Występy w Big Brotherze z prezerwatywami i szynką?

 

Dziś Rodman znów o sobie przypomina, ale tym razem okoliczności są wyjątkowo, czyli bardziej jeszcze niż zwykle, nieprzyjemne. Ten ekscentryczny gwiazdor NBA, znany, między innymi, z miliona kolczyków i wiecznie zmienianych kolorowych fryzur, został bowiem aresztowany w Los Angeles pod zarzutem pobicia swojej dziewczyny.

 

 

Jak mówią źródła, sportowiec przeżywa teraz ciężkie chwile ze względu na jeden z kolejnych rozwodów i utrudniony przez to kontakt z dziećmi. Wątpimy jednak, że bicie kobiet jest dobrym sposobem na polepszenie sytuacji.

 

Rodman wniosków żadnych raczej z tego wydarzenia nie wyciągnie. Po wpłaceniu kaucji wysokości 50 tys. dolarów został wypuszczony na wolność. A ewentualne przyszłe problemy z prawem, kary, więzienie? Wszak to już nie pierwszyzna dla tego niepokornego gracza, któremu podobne incydenty w przeszłości już się przecież zdarzały.