Slaven Bilić nagra chorwacki hymn na Euro 2008

Odkąd tylko zobaczyłyśmy go po raz pierwszy, poczułyśmy doń wyraźną słabość. Stan ten jeszcze się pogłębił po tym, jak wyszło na jaw, że oprócz posady szkoleniowca chorwackiej reprezentacji w piłce nożnej i tego, który zgotował smutny los niespodziewającym się niczego Anglikom, Bilić jest także muzykiem w rockowej grupie Rawbau. Zawsze miałyśmy słabość do sportowców i muzyków, a takie "dwa w jednym" to absolutnie doskonała realizacja ciachowych marzeń.

 

Teraz z kolei okazuje się, że trener Chorwatów (skądinąd, w nieodległej przyszłości nasz największy wróg - niech tylko rozpoczną się ME) wraz z zespołem stworzą utwór, który poprowadzi do boju piłkarzy tego kraju. Można się zatem spodziewać sporego sukcesu komercyjnego.

 

 

Slaven Bilić i chorwacki hymn Trener Chorwatów stworzy hymn na Euro 2008 Trener Chorwatów Slaven Bilić wraz z zespołem stworzą utwór, który poprowadzi do boju piłkarzy tego kraju na Euro 2008. Odkąd tylko zobaczyłyśmy go po raz pierwszy, poczułyśmy doń wyraźną słabość. Stan ten jeszcze się pogłębił po tym, jak wyszło na jaw, że oprócz posady szkoleniowca chorwackiej reprezentacji w piłce nożnej i tego, który zgotował smutny los niespodziewającym się niczego Anglikom, Bilić jest także muzykiem w rockowej grupie Rawbau. Zawsze miałyśmy słabość do sportowców i muzyków, a takie "dwa w jednym" to absolutnie doskonała realizacja ciachowych marzeń. Teraz z kolei okazuje się, że trener Chorwatów (skądinąd w nieodległej przyszłości nasz największy wróg - niech tylko rozpoczną się ME) wraz z zespołem stworzą utwór, który poprowadzi do boju piłkarzy tego kraju. Można się zatem spodziewać sporego sukcesu komercyjnego. Ze swojej strony, życzymy Chorwatom, aby mieli więcej szczęścia z hymnami niż Polacy. Do dziś nie doszłyśmy do siebie po traumie związanej z wykonaniem polskiego hymnu przez Edytę Górniak na Mistrzostwach Świata w Korei, a "Do boju, Polsko!" w wykonaniu Marka Torzewskiego spędza nam sen z powiek. Nie jesteśmy też fankami najnowszego przeboju zatytułowanego "Futbol", który jest przerobioną wersją hitu Maryli Rodowicz z 1974 roku. Przez skórę czujemy, że seksowny Slaven poradzi sobie zdecydowanie lepiej.

Ze swojej strony, życzymy Chorwatom, aby mieli więcej szczęścia z hymnami niż Polacy. Do dziś nie doszłyśmy do siebie po traumie związanej z wykonaniem polskiego hymnu przez Edytę Górniak na Mistrzostwach Świata w Korei, a "Do boju, Polsko!" w wykonaniu Marka Torzewskiego spędza nam sen z powiek. Nie jesteśmy też fankami najnowszego przeboju, zatytułowanego "Futbol", który jest przerobioną wersją hitu Maryli Rodowicz z 1974 roku.

 

 

 

 

Przez skórę czujemy, że seksowny Slaven poradzi sobie zdecydowanie lepiej.