Złodzieje w lidze angielskiej

Jak się ostatnio okazało, niektórym angielskim piłkarzom nie wystarczą niesamowicie wysokie zarobki, sięgające kilku tysięcy funtów tygodniowo. Gracze Southampton, Bradley Wright-Phillips (brat imprezowicza z Chelsea, Shauna) i Nathan Dyer zostali ostatnio przyłapani na podkradaniu pieniędzy z torebek kelnerek, które ich tego samego wieczoru obsługiwały.

 

 

Złodzieje w lidze angielskiej Tak się bawią piłkarze? Gracze Southampton, Bradley Wright-Phillips i Nathan Dyer zostali ostatnio przyłapani na podkradaniu pieniędzy z torebek kelnerek, które ich obsługiwały. Jak się ostatnio okazało, niektórym angielskim piłkarzom nie wystarczą niesamowicie wysokie zarobki, sięgające kilku tysięcy funtów tygodniowo. Gracze Southampton, Bradley Wright-Phillips (brat imprezowicza z Chelsea, Shauna) i Nathan Dyer zostali ostatnio przyłapani na podkradaniu pieniędzy z torebek kelnerek, które ich tego samego wieczoru obsługiwały. Do gorszących scen doszło w jednym z barów w Portsmouth i wszystko uszło by chłopakom na sucho, gdyby nie fakt, że ich poczynania zarejestrowały zawsze czujne kamery CCTV. Nie wiadomo, jaki był cel tego rabunku, bo wartość skradzionych przedmiotów (telefon komórkowy i pieniądze) nie przekroczyła 200 funtów, a co to w końcu jest dla brytyjskich futbolistów. Podejrzewamy chęć zrobienia dowcipu (jakże w tym wypadku kiepskiego) albo chęć pomocy obecnym również na miejscu kolegom bez grosza (w tym wypadku, jakże głupia forma wspomagania przyjaciół). Tak czy inaczej, zachowanie sportowców należy surowo skrytykować.  Nie wyobrażamy sobie zresztą, jak można było postąpić tak głupio. Obaj piłkarze zostali już ukarani przez właścicieli klubu z Southampton i teraz stracą dużo więcej pieniędzy, niż mogliby zyskać wykradając wypłaty wszystkim pracownikom odwiedzanego baru. Nie mówiąc już nawet o zwykłym poczuciu wstydu.

Do gorszących scen doszło w jednym z barów w Portsmouth i wszystko uszło by chłopakom na sucho, gdyby nie fakt, że ich poczynania zarejestrowały zawsze czujne kamery CCTV.

 

 

 

Nie wiadomo, jaki był cel tego rabunku, bo wartość skradzionych przedmiotów (telefon komórkowy i pieniądze) nie przkroczyła 200 funtów, a co to jest dla brytyjskich futbolistów. Podejrzewamy chęć zrobienia dowcipu (jakże w tym wypadku kiepskiego) albo chęć pomocy obecnym również na miejscu kolegom bez grosza (w tym wypadku, jakże głupia forma wspomagania przyjaciół). Tak czy inaczej, zachowanie sportowców należy surowo skrytykować.

 

Nie wyobrażamy sobie zresztą, jak można było postąpić tak głupio. Obaj piłkarze zostali już ukarani przez właścicieli klubu z Southampton i teraz stracą dużo więcej pieniędzy, niż mogliby zyskać wykradając wypłaty wszystkim pracownikom odwiedzanego baru. Nie mówiąc już nawet o zwykłym poczuciu wstydu.